Faworyci wciąż wygrywają. Wicemistrzowie Świata po karnych wyeliminowali Japończyków. Brazylia, prezentując w pierwszej połowie fantastyczną grę rozbiła Koreę Południową 4:1. Po ponad półgodzinie prowadząc 4:0.
Chorwaci są wicemistrzami świata. Na ostatnich turniejach przyzwyczaili jednak do dogrywek i karnych. W mistrzostwach Świata w Rosji w 2018 roku wyeliminowali w rzutach karnych W fazie grupowej spisali się doskonale, wygrali wszystkie mecze. Ograli Nigerię 2:0. Argentynę 3:0. Islandię 2:1. Rywalem w 1/8 finału byli Duńczycy. Po remisie 1:1 była dogrywka i rzuty karne, na swoją korzyść przesądzili podopiecczni Zlatko Dajicia 3:2. W ćwierćfinale Chorwaci zmierzyli się z gospodarzem, zespołem Rosji. W regulaminowym czasie było 1:1,, po dogrywce 2:2. Rzuty karne znów na swoją korzyść przesądzili Chorwaci 4:3. W półfinale rywalem byli Anglicy. Spotkanie skończyło się remisem 1:1. Ale w dogrywce Mandżukić ustalił wynik na 2:1.
Wielki finał już zakończył się w regulaminowym czasie, porażką 2:4 z Francją.
Teraz można było przypuszczać, że dojdzie do dogrywki. W 43 minucie Daizen Maeda dał prowadzenie Japonii. Po przerwie strzałem sprzed pola karnego popisał się Ivann Perisić. Końcówka już należała do Chorwatów. Jednak nikomu nie udało się strzelić bramki. Rzuty karne beznadziejnie wykonywali Japończycy. Dominik Livaković obronił strzał Takumi Minamino. Po chwili trafił Nikola Vlasić. Następnie chorwacki bramkarz znów odbił strzał Kaoru Mitomu. Marcelo Brozović trafił, ze strony Japonii celnie strzelił Takuma Asano. Marko Livaja z Chorwacji przestrzelił. Ostatnia kolejka to niestrzelony karny Mayi Yoshidy i trafienie Mario Pasalicia.
Chorwaci znów po karnych zwyciężyli 3:1.
Japonia – Chorwacja 1:1 (1:1, po dogr. 1:1, k. 3:1)
1:0 Daizen Maeda 43’
1:1 Ivan Perisić 56’
Japonia: Shuichi Gonda – Takehiro Tomiyasu, Maya Yoshida, Shogo Taniguchi – Junya Ito, Wataru Endo, Hidemasa Morita (106’ Ao Tanaka), Yuto Nagatomo (64’ Kaoru Mitoma) – Ritsu Doan (87’ Takumi Minamino), Daizen Maeda (64’ Takuma Asano), Daichi Kamada (75’ Hiroki Sakai)
Chorwacja: Dominik Livakovic – Josip Juranovic, Dejan Lovren, Josko Gvardiol, Borna Barisic – Marcelo Brozovic, Luka Modric (99’ Lovro Majer), Mateo Kovacic (99’ Nikola Vlasic) – Andrej Kramaric (68’ Mario Pasalic), Bruno Petkovic (62’ Ante Budimir, 106’ Marko Livaja), Ivan Perisic (106’ Mislav Orsic)
Koreański horror w rytmie samby
Drugi mecz 1/8 finału to starcie Brazylii z Koreą Południową. Koreańczycy zagrali otwartą piłkę. I już po chwili przegrywali 0:3 z tańczącymi swą sambę Brazylijczykami. W siódmej minucie piękną bramkę uzyskał Vinicius Junior. Po sześciu minutach Neymar został sfaulowany w polu karnym. Sam poszkodowany zamienił „jedenastkę” na gola. Nie minęło pół godziny gry, gdy Richarlison znalazł się sam na sam i pewnie pokonał bramkarza Koreańczyków. W 36 minucie na 4:0 podwyższył Paqueta. Brazylijscy piłkarze i trener odtańczyli sambę. Po przerwie zawodnicy Canarimhos bawili się już, bardziej skupiając na akcjacch indywidualnych. W 76 minucie gola honorowego dla Korei zdobył Seung Ho. Na 10 minut przed kończem trener Titti wprowadził trzeciego bramkarza, Wevertona.
Do końca spotkania wynik się nie zmienił. Ostatecznie Brazylia pewnie, momentami prezentując cudowną grę, wygrała mecz 4:1. Zagra w ćwierćfinale z Chorwacją.
Brazylia – Korea Południowa 4:1 (4:0)
1:0 Vinicius Junior 7’
2:0 Neymar 13’ (k)
3:0 Richarlison 29’
4:0 Paquete 39’
Brazylia: Alisson (81’ Weverton) – Eder Militao (63’ Dani Alves), Thiago Silva, Marquinhos, Danilo (72’ Bremer) – Lucas Paqueta, Casemiro, Neymar (81’ Rodrygo) – Raphinha, Richarlison, Vinicius Junior (72’ Gabriel Martinelli)
Korea Płd.: Kim Seung-Gyu – Kim Moon-Hwan, Kim Min-Jae, Kim Young-Gwon, Kim Jin-Su (46’ Hong Chul) – Lee Jae-Sung (74’ Lee Kang-In), Jung Woo-Young (46’ Son Jun-Ho), Hwang In-Beom (65’ Paik Seung-Ho), Hwang Hee-Chan – Cho Gue-Sung (80’ Hwang Ui-Jo), Son Heung-Min



