Warszawa
23/03/2026, 23:21
Partly cloudy
Partly cloudy
8°C
Ciśnienie: 1020 mb
Wilgotność: 75%
Wiatr: 1.9 m/s SSW
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
24/03/2026
Dzień
07
Prognoza
15°C
Wiatr: 3.3 m/s WSW
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
25/03/2026
Dzień
07
Prognoza
14°C
Wiatr: 6.3 m/s S
Opis: 0mm / 20% / Rain
 
Subskrybuj

Boniek, Lato, Kosecki, Żmuda w wieku „Lewego” w piłkę już nie grali. Kapitan powoli, ale schodzi ze sceny. Last dance coraz bliżej (KOMENTARZ)

Robert Lewandowski w czerwonej koszulce Bayernu. Już jej nie założy. Czy założy jeszcze koszulkę reprezentacji Polski?
Robert Lewandowski w koszulce Bayernu. Już jej nie włoży. Czy założy jeszcze koszulkę Reprezentacji Polski? fot. Sven Mandel/Wikiepdia Autorstwa Sven Mandel - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=79675381 fot. Sven Mandel / CC-BY-SA-4.0” link: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:2019147201841_2019-05-27_Fussball_1.FC_Kaiserslautern_vs_FC_Bayern_M%C3%BCnchen_-_Sven_-_1D_X_MK_II_-_2737_- _B 70I1037.jpeg

Zbigniew Boniek – 32 lata. Kazimierz Deyna – 31. Władysław Żmuda – 32. Włodzimierz Lubański – 33. Andrzej Szarmach 32, Grzegorz Lato – 34. Roman Kosecki – 29. Andrzej Juskowiak – 32, Wojciech Kowalczyk – 27. W takim wieku kilku istotnych polskich piłkarzy kończyło kariery reprezentacyjne. Warto o tym pamiętać w tygodniu, w którym 35 lat kończył Robert Lewandowski. Pomaga to zrozumieć, że słabsza forma „Lewego” wynika też z faktu, że kapitan reprezentacji i napastnik FC Barcelona jest w wieku, w którym wielu wielkich dawno zawiesiło buty na kołku.

Oczywiście nie u wszystkich koniec gry w reprezentacji oznaczał definitywny rozbrat z piłką. I tak – Zbigniew Boniek faktycznie, skończył z grą w 1988 roku, w wieku 32 lat. Włodzimierz Lubański pograł jeszcze parę lat w klubie, do 1985 roku, miał wówczas 38 lat. Jednak faktyczny koniec obecności w zespole Biało-Czerwonych nastąpił po mistrzostwach Świata 1978 roku. Mecz z Czechosłowacją dwa lata później zorganizowano dla Lubańskiego. Było to pożegnanie wybitnego napastnika. A ostatnie klubowe lata to jednak słabsza gra, już raczej powolne pożegnanie. Tu jednak pamiętać należy, ze swój prime pan Włodzimierz miał przed straszną kontuzją w meczu z Anglią w 1973 roku. Ominęły go później mistrzostwa Świata 1974 roku i medal w RFN, igrzyska w Montrealu. W tym kontekście powrót do drużyny narodowej, pomoc w awansie na MŚ w Argentynie i świetna gra w lidze belgijskiej w barwach Lokeren budzą tym większe uznanie.

Deyna, Lato, Szarmach i Żmuda

Kazimierz Deyna, król środka pola z reprezentacją pożegnał się w roku 1978. Pograł do czterdziestki, ale poważne granie skończył w 1981. W wieku 34 lat, gdy odszedł z Manchesteru City. Potem była gra w USA tragiczna śmierć w 1989 roku. Grzegorz Lato, król strzelców MŚ 1974, strzelec bramek w trzech mundialach. Karierę reprezentacyjną i klubową zakończył w 1984 roku. W wieku 34 lat. Andrzej Szarmach – wicekról strzelców MŚ 1974 roku, król strzelców Igrzysk Olimpijskich 1976. Uczestnik MŚ 1978 w Argentynie. Występy w kadrze kończył nieco przedwcześnie, strzelając gola w meczu o trzecie miejsce na MŚ 1982. Na nagraniu widać, że się nie cieszył. „Diabeł” dowiedział się bowiem przed meczem, że w kadrze gra po raz ostatni. Pograł jeszcze we francuskiej ekstraklasie. Buty na kołku zawiesił w roku 1989, w wieku 39 lat. Władysław Żmuda, odkrycie MŚ 1974. Pewniak na MŚ 1978, kapitan trzeciego zespołu roku 1982.

„Kosa” koszulkę zdjął przed „trzydziestką”

Z drużyną narodową pożegnał się symbolicznym udziałem w mundialu w Meksyku, w roku 1986. Wchodząc w 84 minucie meczu z Brazylią zaliczył nie tylko swój czwarty mundial. Ale też pobił polski rekord – 21 meczów na światowym czempionacie. Po pożegnaniu z kadrą pograł jeszcze rok. Ostatecznie karierę zakończył w 1987 roku. W wieku 33 lat. Wreszcie zawodnicy młodszego pokolenia, z lat 90-ych. Roman Kosecki był gwiazdą pierwszej połowy dekady. Kapitanem w drużynie Henryka Apostela, która toczyła dramatyczny bój o awans na Euro 1996 roku. W meczu ze Słowacją (1:4 w Bratysławie) zdjął koszulkę, za co otrzymał drugą żółtą i czerwoną kartkę. To był koniec gry „Kosy” w biało-czerwonych barwach. Piłkarz niegdyś m.in. Legii, Galatasaray Stambuł, Osasuny i Atletico Madryt, FC Nantes miał 29 lat. Pograł jeszcze w Montpellier, jedną rundę w Legii (jesień 1997), po czym wyjechał do USA grać w nowo tworzonej Major League Soccer.

Atak olimpijski

Karierę Roman Kosecki zakończył w roku 1999, w wieku 33 lat. Andrzej Juskowiak jako nastolatek został królem strzelców polskiej Ekstraklasy w barwach Lecha Poznań. A w 1992 roku królem strzelców Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie, gdzie Polacy zdobyli srebrny medal. Po igrzyskach i wyjeździe z Polski do 2002 roku występował w Sportingu Lizbona, Olympiakosie Pireus, Borussii Mönchengladbach, VFL Wolfsburg. Najlepszy czas w reprezentacji to kadencja Henryka Apostela. Ale grał też w drużynie Jerzego Engela, która wywalczyła pierwszy po 16 latach awans na Mistrzostwa Świata. Jednak na turniej w Korei i Japonii w 2002 roku już nie pojechał. Z reprezentacją pożegnał się w wieku 31 lat. Karierę, zakończył mając lat 37. Występując w ostatnich latach w Energie Cottbuss, amerykańskim Metro Stars, grę kończył w Erzgebirge Aue, w 2 Bundeslidze. Partnerem „Jusko” w ataku wicemistrzów olimpijskich był Wojciech Kowalczyk. Jako nastolatek zapewnił Legii Warszawa awans do półfinału europejskiego Pucharu Zdobywców Pucharów.

Ostatni, co w półfinale pucharów gola strzelił

I jest ostatnim piłkarzem, który strzelił gola dla polskiego klubu w półfinale europejskiego pucharu. Potem grał w Betisie Sevilla w ekstraklasie Hiszpanii. Później w hiszpańskim Las Palmas. Ostatni mecz w reprezentacji zagrał u trenera srebrnej drużyny olimpijskiej z Barcelony, Janusza Wójcika, 31 marca 1999 roku ( 0:1 ze Szwecją). Następnie wrócił na krótko do Legii, później trafił do ligi cypryjskiej, gdzie w sezonie 2001/2002 został nawet królem strzelców. Nie znalazł jednak uznania w oczach Jerzego Engela i na MŚ w Korei i Japonii selekcjoner go nie powołał. Ostatecznie karierę zakończył w 2004 roku. W wieku 32 lat. Wszyscy wymienieni byli liczącymi się zawodnikami reprezentacji. Zrobili mniejszą, większą, bądź naprawdę wielką karierę. Wszyscy kończyli grę w reprezentacji Polski mając mniej lat niż dziś Robert Lewandowski. Jedynie czterej – Włodzimierz Lubański (38 lat), Kazimierz Deyna (37), Andrzej Szarmach (39), Andrzej Juskowiak (37) – mieli kończąc kariery więcej lat niż dziś „Lewy” (35 lat).

Wszyscy kończyli mając mniej lat niż „Lewy”

Boniek, Żmuda, Kosecki, Kowalczyk, Lato, Juskowiak – kończąc kariery byli młodsi niż dziś Lewandowski. Oczywiście byli zawodnicy, grający znacznie dłużej. Lucjan Brychczy (koniec kariery reprezentacyjnej w wieku 35 lat, kariery w ogóle 38). Jacek Zieliński (36 i 38), Jacek Bąk (35 i 37). Bramkarze. Ale przykłady wielu zawodników dla Biało-Czerwonych bardzo istotnych, dobitnie pokazują to, o czym eksperci i media mówią nieco półgębkiem. Koniec profesjonalnej kariery „Lewego” jest już bardzo bliski. Gry w narodowych barwach – jeszcze bliższy. Widać to niestety po obniżce formy. To już nie ten „kosmita”, który sam wygrywał mecz z Albanią, strzelając „gola Krychowiakiem”. Wprowadzał Biało-Czerwonych na kilka imprez. A w pandemicznym roku 2020 był ewidentnie najlepszym piłkarzem Świata. To już przeszłość. Dziś może się zdarzyć, że „Lewy” nastrzela jeszcze bramek w La Liga. Może i w Lidze Mistrzów. Jeśli koledzy z reprezentacji zaczną grać, będzie „tylko” niebezpiecznym, strzelcem. Ale wygrywać sam meczów już nie będzie.

Będzie last dance?

Być może jeszcze osiągnie sukces na Euro (choć po meczu z Mołdawią o optymizm trudno). Niewykluczone, że potem przez maksymalnie dwa sezony będzie – niczym Miroslav Klose w roku 2014 w kadrze Niemiec– jokerem. Wchodzącym w końcowych minutach, służącym doświadczeniem. Wiara, że sam będzie wygrywał mecze jest jednak naiwnością. Zresztą i kapitan nie ściemnia. Wielokrotnie powtarzał, że dziś to młodzi powinni wziąć więcej odpowiedzialności za zespół. Ostatnio padło wiele słów o tym, że Lewandowski nie ma nic w „gablocie” jeśli chodzi o reprezentację. To prawda, ale jednak piłka jest sportem drużynowym. I to, czy Lewandowski zdoła jeszcze osiągnąć z drużyną narodową jakiś sukces, zależy bardziej od tego, jak spiszą się młodzi. Czy zawodnicy tacy, jak Kuba Kamiński, Sebastian Szymański, Nicola Zalewski i inni będą w stanie Lewego odciążyć. Oby, bo choć kapitan ma swoje wady, za sportowe osiągnięcia sukces w Biało-Czerwonych barwach mu się należy. A młodszy niestety nie będzie.

Zobacz także

Gwiazda polskiej estrady, amerykańscy sportowcy, naukowcy. Tragedia u schyłku epoki Gierka

87 osób – załoga i pasażerowie – to ofiary katastrofy na Okęciu. 14 marca minęło już 46 lat od tamtej tragedii. Zginęła jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek – Anna Jantar,…

Pomarańczowo-biały kot relaksujący się na krześle

To nieprawda, że Twój kot Cię ignoruje. On po prostu czuje się bezpiecznie

Aż 68 proc. Polaków ma wrażenie, że ich kot ich ignoruje. To efekt błędnej interpretacji kociej mowy ciała – uważają eksperci. Badani nie tylko mają wrażenie, że ich kot ich…

Dziki problem w stolicy. Kolejne wydanie Magazynu Nowego Telegrafu Warszawskiego

Dziki (czasem inne zwierzęta) coraz częściej pojawiają się w mieście, nawet w okolicy blokowisk. W stolicy to coraz większy problem. Wielu mieszkańców ma już na koncie bezpośrednie spotkanie z dzikim…