Poszłam do apteki wykupić lek przeciwbólowy. Mam reumatoidalne zapalenie stawów. Nie dostałam go. Wszystko przez awarię systemu e-recept – informuje nas pani Edyta, mieszkanka Grochowa. Po kilku godzinach awaria była już naprawiona.
Poniedziałek, godzina 13.00. Pani Edyta idzie do apteki po lekarstwa. Wśród nich lek przeciwbólowy, bez którego praktycznie nie może funkcjonować. Cierpi na reumatoidalne zapalenie stawów (RZS). Jak mówi, spotkała ją niemiła niespodzianka. – Poszłam do apteki, kupić lekarstwa. Okazało się, że nie ma takiej możliwości, bo jest awaria. Co gorsza, w sąsiednich placówkach jest to samo! – mówi „Nowemu Telegrafowi Warszawskiemu”. Jak podkreśla, awaria dotyczyła systemu e-recept, który istnieje od ponad dwóch lat. – Niestety, ku mojemu zaskoczeniu pani aptekarka powiedziała, że nie sprzeda mi leku na oświadczenie, o co prosiłam. Okazało się, że bez systemu nie są w stanie zweryfikować moich danych. Poszłam do sąsiedniej apteki, niestety, było to samo. Leki wykupiłam dopiero wieczorem – mówi.
O sprawę zapytaliśmy w jednej z grochowskich aptek, w której próbowała kupić lekarstwa nasza czytelniczka. – To prawda, była awaria. Trwała niedługo, klientka po prostu miała pecha, że przyszła w trakcie jej trwania – usłyszeliśmy. – Niestety, nie możemy tak po prostu wydać recepty „na piękne oczy”. Kod weryfikuje system. Szczególnie, że tu część lekarstw było już wydane, to była realizacja reszty recepty. To bardzo mocne leki, których sprzedanie bez recepty byłoby niebezpieczne dla kupującego. Musimy je weryfikować – tłumaczy nasza rozmówczyni, pracownica apteki (nie zgodziła się na podanie danych). – Wszystko rozumiem. Ale przecież czasem chodzi o pacjentów, mających leki po przeszczepach, ratujących życie. Albo dzieci. Powinna być jakaś inna ścieżka w takich awaryjnych sytuacjach! – mówi pani Edyta. Wieczorem system już działał bez zakłóceń. Do sprawy będziemy wracać.



