Failure notice from provider:
No OpenMeteo data available.
Subskrybuj

Awaria ciepłownicza na Jagiellońskiej. Weekend na Pradze bez ogrzewania

Robotnicy budowlani w ubraniach ochronnych w pobliżu pary na placu budowy.
fot. Pixabay zdj. ilustr.

Za oknem siarczysty mróz, a w mieszkaniach brak ogrzewania i lodowata woda w kranie. Kilka dni mieszkańcy sześćdziesięciu budynków na Pradze pozbawieni byli ogrzewania i ciepłej wody. Wszystko przez dwie – jedna po drugiej – awarie linii ciepłowniczej. Horror zaczął się w piątek rano, trwał do niedzielnego wieczora.

Robotnicy budowlani w ubraniach ochronnych w pobliżu pary na placu budowy.
fot. Pixabay zdj. ilustr.

Do pierwszej awarii doszło w piątek, 15 stycznia rano, przy ulicy Jagiellońskiej 3. Pękła mająca 700 cm. średnicy rura ciepłownicza. Jak informował TVN Warszawa, w chwili awarii przejeżdżał tamtędy miejski autobus, linii 135. Pojazd zapadł się pod jezdnię. Na szczęście w wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał, autobus został wydobyty przez służby. Były jednak utrudnienia w ruchu, autobusy linii 135 nie miały możliwości przejazdu ulicą Jagiellońską i ks. I. Kłopotowskiego. Zostały skierowane na trasę objazdową biegnącą ulicą Targową – informował Warszawski Transport Publiczny. Jak poinformowała spółka VEOLIA, dostarczająca ciepło dla Warszawy, bez ogrzewania i ciepłej wody znaleźli się mieszkańcy budynków przy ulicach: Jagiellońskiej, Kępnej, Marcinkowskiego, Okrzei, Sierakowskiego, Targowej, Wrzesińskiej i Zamoyskiego. Normalne funkcjonowanie linii ciepłowniczej zostało przywrócone w sobotę, 16 stycznia po czym… doszło do kolejnej awarii. Tym razem nie wystarczyła doba. Awaria została usunięta dopiero po godzinie 15. Zaś ciepło do mieszkań zaczęło dopływać po 18. (TVN Warszawa, WTP, NTW, VEOLIA)

Zobacz także

Fałszywy spokój i cisza przed burzą. 13 wydanie Magazynu „NTW”

Spokój i pokój to niewątpliwe dobra, pod warunkiem, że są prawdziwe. Gorzej, gdy walka o pokój polega na wprowadzaniu zbrodniczego reżimu, albo spokojny czas jest ciszą przed burzą. A przykłady…

Największa w historii. 9 maja 1987 roku samolot runął w Lesie Kabackim

Była sobota, 9 maja 1987 roku. W PRL obchodzony był Dzień Zwycięstwa. A samolot Ił 62M Kościuszko leciał do Nowego Jorku. Nie doleciał. Tuż po wylocie uległ awarii. Wracał do…

9 maja, dzień zniewolenia. Zwycięstwo czczą tylko na Kremlu

Data 9 maja w Rosji jest czczona jak Dzień Zwycięstwa. Gdy Władimir Putin i jego poplecznicy organizują sobie postsowiecki, imperialny sabat na cześć rzekomej wygranej z faszyzmem. Dla nas to…