Były reprezentant Polski, uczestnik Euro 2016, MŚ 2018 i 2022, Artur Jędrzejczyk zdobył wraz z kolegami z Legii Superpuchar Polski. Stał się tym samym najbardziej utytułowanym zawodnikiem w historii stołecznego klubu.
Do tej pory najwięcej trofeów w barwach Legii wywalczył Jakub Rzeźniczak. To jednak przeszło do historii – zdobywając Puchar Polski najbardziej utytułowanym piłkarzem stołecznego klubu jest właśnie „Jędza”. Artur Jędrzejczyk zdobył już Mistrzostwo Polski w sezonach 2012/13, 2015/16, 2016/17, 2017/18, 2019/20, 2020/21. A także Puchar Polski w sezonach 2010/11, 2011/12. 2012/13, 2015/16, 2017/18, 2022/23. Teraz pierwszy raz wywalczył Superpuchar Polski i stał się samodzielnym rekordzistą. A byłoby tego więcej, gdyby nie okres gry za granicą. Ale sześć tytułów mistrzowskich, sześć pucharów i jeden superpuchar robi wrażenie. I jest szansa na poprawienie wyniku – zdobycie Pucharu Polski i mistrzostwo w tym sezonie są jak najbardziej realne. Życzymy też jak najlepszego startu w europejskich pucharach.
Artur Jędrzejczyk. W Legii z przerwami od 2006 roku
Artur Jędrzejczyk ma 36 lat. Urodził się w Dębicy, 4 listopada 1987 roku. Zaczynał karierę w miejscowym Igloopolu, skąd trafił do Legii w roku 2006. Grywał na wypożyczeniach w GKS Jastrzębie, Dolcanie Ząbki, Koronie Kielce. Od 2013 roku w FK Krasnodar, skąd jednak w sezonie 2015/16 przyszedł do Legii na wypożyczenie. Zaś w sezonie 2016/17 wrócił do klubu definitywnie. „Jędza” to także wieloletni etatowy i ważny reprezentant Polski. Zaczynał jako dubler u Franciszka Smudy. Ważniejszą rolę zaczął odgrywać w kadrze Waldemara Fornalika. W końcówce przegranych eliminacji MŚ 2014 zastępował na prawej obronie kontuzjowanego Łukasza Piszczka. A już szczególnie istotną rolę odegrał za kadencji Adama Nawałki. To „Jędza”, nominalnie prawy obrońca lub stoper, stał się opcją na lewej obronie podczas Euro 2016. Biało-Czerwoni doszli do ćwierćfinału, mało brakowało (porażka w karnych z Portugalią) byłaby strefa medalowa. Jędrzejczyk należał do wyróżniających się zawodników.
Potem był jeszcze w kadrze na MŚ 2018, gdzie jednak był już zmiennikiem Macieja Rybusa. Paulo Sousa miał inne wybory, i naMistrzostwa Europy w 2021 roku piłkarza Legii nie powołał. Ale inne zdanie miał na jego temat Czesław Michniewicz, który zabrał Jędrzejczyka na MŚ w Katarze. Obrońca Legii pojawił się na ostatnie 20 minut meczu z Argentyną. I choć Polacy rozgrywali najgorszy mecz w turnieju, akurat „Jędza” nie wypadł źle. Dziś w reprezentacji trwa bolesna wymiana pokoleniowa. Więc obecność 36-latka raczej jest mało prawdopodobna. Natomiast wciąż jest i najpewniej w najbliższych miesiącach będzie kluczową postacią w ekipie legionistów.



