Zarząd Transportu Miejskiego na stronie Warszawski Transport Publiczny promuje akcję, w której wzywa pieszych do nieprzechodzenia przez jezdnię ze smartfonem w ręku. Do promowania akcji wykorzystuje zdjęcie miejsca, gdzie miesiąc temu kierowca autobusu śmiertelnie potrącił dziecko. „Nie dowierzamy, że Warszawski Transport Publiczny (…) ma czelność” promować akcję w tym miejscu.
Akcję zlecił Urząd Gminy Piaseczno. Bezpieczeństwo na drodze i przejściach dla pieszych. O tym trzeba mówić ZAWSZE i przy każdej możliwej okazji – zgodzicie się z nami? (…) Na zlecenie Gmina Piaseczno po ulicach miasta odbył się przejazd jednego z autobusów, na co dzień obsługujących gminne „eLki”. Częściowo na trasie L39 – pisze Warszawski Transport Publiczny na Facebooku. I dodaje, że nakręcone materiały będą częścią tworzonego przez piaseczyński urząd filmu. Film promuje bezpieczne zachowania na drodze (zwłaszcza w rejonie przejść dla pieszych). Uświadamia, co widzi kierowca autobusu i jak wygląda droga hamowania tak ciężkiego i mało zwrotnego pojazdu – twierdzi WTP.
Oburzenia akcją nie kryje Miasto Jest Nasze. „Nie dowierzamy, że Warszawski Transport Publiczny w ramach akcji, w której wytyka pieszym, że „największym grzechem współczesnych pieszych jest przechodzenie przez zebrę ze smartfonem w ręku” ma czelność promować ją zdjęciem wykonanym dokładnie w tym samym miejscu, przy tym samym rondzie, w którym kierowca autobusu miesiąc temu zabił 12-letnie dziecko. Prokuratura postawiła mu zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym” – pisze MJN na swoim profilu. Powołuje się na dane ITS, z których wynika, że piesi rzadko dokonywali „wtargnięć na jezdnię”, tylko 5 proc. z nich korzystało z telefonu „co nawet nie jest samo w sobie zakazane. Retorycznie pytamy, czy na pewno to ta grupa wymaga pilnej edukacji?” – pisze MJN. „Takie akcje, jak ta, wskazują winnych nie tam, gdzie naprawdę są! Chcielibyśmy wierzyć, że to przypadek, a nie brak jakiegokolwiek wyczucia i poczucia się do winy. Bardzo chcielibyśmy” – przekonuje stowarzyszenie.
(AnKot, źródło: Facebook.com)



