Jedni wmówili mieszkance Mazowsza, że są z policji. Kazali przysięgać na Pismo Święte, że nikomu nie zdradzi tajemnicy. Policjanci prawdziwi nie byli, starsza pani przekazała im prawdziwe pieniądze. Na terenie Warszawy wpadli z kolei oszuści, którzy podawali się za lekarzy. Wyłudzali kasę, na rzekome leczenie. Jednak w tym samym tygodniu fałszywy medyk znów okradł kobietę. Uważajmy.
O oszustwach piszemy bardzo często, ale problem jest palący. I niestety wciąż aktualny, a przestępcy są coraz bardziej pomysłowi. W ostatnim tygodniu mazowiecka policja informowała o oszustwie wobec starszej pani, do której odezwali się fałszywi policjanci. Przekonali kobietę, że bierze udział w policyjnej akcji. Przestępcy kazali swojej ofierze przysięgać na Pismo Święte, że nikomu nie powie o prowadzonych działaniach. Niestety mieszkanka Siedlec uwierzyła, straciła aż 150 tysięcy złotych. Nie było to pierwsze takie zdarzenie w województwie mazowieckim.
Fałszywi adwokaci zabrali oszczędności
Pod koniec stycznia ofiarą przestępców padła 94-letnia mieszkanka Ostrołęki. Do staruszki kobieta podająca się za członka rodziny. Oszustka poinformowała, że wnuczek 94-latki miał potrącić kobietę na przejściu dla pieszych, która zmarła, a jedynym sposobem na uniknięcie przez niego kary więzienia jest pilne przekazanie pieniędzy na kaucję. Kobieta fałszywemu adwokatowi przekazała 30 tysięcy złotych – informowała policja. W tej sprawie funkcjonariusze zatrzymali 23-letnią mieszkankę powiatu płońskiego, 24-letniego mężczyznę z powiatu nowodworskiego, a potem 20-letniego mężczyznę mieszkańca powiatu nowodworskiego. Ofiarą oszustów padła też 72-letnia mieszkanka powiatu przysuskiego. Zadzwoniła do niej kobieta podająca się za adwokata. Rozmówczyni poinformowała, że syn i synowa 72-latki mieli wypadek samochodowy. Synowa trafiła do szpitala, natomiast syn został zatrzymany i grozi mu kara pozbawienia wolności. Oszustka przekonywała, że można jej uniknąć po wpłaceniu kaucji w wysokości 250 tysięcy złotych. Pokrzywdzona przekazała oszustom złotówki i dolary, łącznie oszacowała straty na 45 tysięcy złotych – informowała mazowiecka policja.
Oszustwa „na lekarza”
Do podobnych oszustw dochodziło też w samej Warszawie. Jak informowała w ostatnich dniach Komenda Stołeczna Policji, funkcjonariusze zatrzymali podejrzanych, którzy mieli podawać się za lekarzy i informować o rzekomym ciężkim stanie zdrowia bliskich, wymagającym pilnego przekazania pieniędzy na leczenie. Policjanci zatrzymali kilka osób, między innymi nieletnią kobietę, przy której ujawnili pieniądze w kwocie ponad 98 tysięcy złotych, pochodzące z przestępstwa. W Łodzi zatrzymali dwóch mężczyzn – 27 i 51-latka. Niestety, już po zatrzymaniu doszło do kolejnego przestępstwa. Do jednej z seniorek zatelefonował mężczyzna podający się za lekarza ze szpitala zakaźnego. Rozmówca poinformował kobietę, że jej siostra jest w bardzo ciężkim stanie z powodu sepsy, szanse na przeżycie są niewielkie. Dodał jednak, że pojawił się nowy, bardzo drogi lek ratujący życie, kosztuje 50 tysięcy euro. Aby uwiarygodnić swoją historię, powiedział, że 30 tysięcy złotych wpłaciła koleżanka chorej, brakuje pozostałej kwoty – relacjonowała policja. Kobieta przekazała oszustowi 40 tysięcy złotych.
Apel o ostrożność
Policja apeluje o ostrożność w kontaktach telefonicznych z osobami podającymi się za lekarzy, pracowników szpitali czy innych instytucji. Przestępcy wykorzystują emocje, presję czasu i strach o zdrowie bliskich, aby skłonić swoje ofiary do przekazania pieniędzy. Personel medyczny nie informuje telefonicznie o konieczności przekazywania gotówki przez „kuriera” ani nie żąda pieniędzy w taki sposób. W przypadku otrzymania podobnego telefonu należy zachować spokój, rozłączyć się i samodzielnie skontaktować z członkiem rodziny lub bezpośrednio z placówką medyczną, korzystając z oficjalnych numerów telefonów – przypomina policja. W przypadku telefonu o rzekomym wypadku bliskiej osoby należy się rozłączyć, sprawdzić, czy faktycznie telefon jest wyłączony. I skontaktować z rodziną. Należy też uważać na osoby odwiedzające nas w mieszkaniu, czy na przestępstwa „na blika”, gdzie oszuści podają się za naszych znajomych. Dzięki niewielkim kwotom łatwiej uśpić im czujność swoich ofiar. Należy zachować ostrożność, trzymać się zasady ograniczonego zaufania. Policja apeluje też do młodych osób, o uczulanie bliskich seniorów.



