Skrajnie wyziębiony, niezdolny do samodzielnego poruszania się, na granicy utraty przytomności – w takim stanie był starszy pan, który w poniedziałek wyszedł z domu i nie wrócił. Zwracajmy uwagę na to, czy ktoś koło nas nie potrzebuje pomocy.
Wszystko zaczęło się na początku tygodnia. Jak relacjonuje mazowiecka policja, w poniedziałek, 17 listopada 75-letni mieszkaniec Maszewa Dużego wyszedł z domu, nie zabrał telefonu i nie wrócił. Płoccy policjanci po otrzymaniu informacji o zaginięciu rozpoczęli intensywne poszukiwania. Funkcjonariusze przez kilkanaście godzin poszukiwali zaginionego seniora, którego życie było zagrożone. Po wielogodzinnych poszukiwaniach funkcjonariusze odnaleźli 75-latka w zaroślach, kilkaset metrów od domu. Starszy pan był w stanie skrajnego wyziębienia, niezdolny do samodzielnego poruszania się, na granicy utraty przytomności. Policjanci udzielili mu pierwszej pomocy i monitorowali stan zdrowia do przyjazdu ratowników medycznych – relacjonuje policja. I apeluje, aby reagować na każdą sytuację, w której osoba starsza, chora lub zagubiona może potrzebować pomocy, zwłaszcza przy obecnie panujących, niskich temperaturach. Nawet krótki czas przebywania na zimnie może prowadzić do wychłodzenia organizmu, a w konsekwencji do tragedii. Kluczowe znaczenie ma szybkie zgłoszenie zaginięcia przez rodzinę. Niskie temperatury stanowią śmiertelne zagrożenie – podsumowuje policja.



