Rodzina powinna być naszą ostoją, a dom miejscem, w którym czujemy się bezpiecznie. Niestety nie zawsze tak jest. Tylko w lutym na Mazowszu doszło do kilku wstrząsających przypadków przemocy domowej bądź agresji wobec osób najbliższych.
Jednym z problemów jest brak stosowania się do zakazów kontaktów z pokrzywdzonymi, czy nakazów opuszczenia mieszkania. Ostatnio do dwóch takich sytuacji doszło w powiecie ciechanowskim. 26-letni mężczyzna od dawna brutalnie znęcał się nad swoim ojcem. W pewnym momencie groził starszemu panu, że go zabije. Jak informowała mazowiecka policja, agresor otrzymał nakaz natychmiastowego opuszczenia wspólnie zajmowanego z tatą mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia. A także zakaz zbliżania się i kontaktowania z osobą doznającą przemocy domowej.
Zakazy i nakazy sobie, a bandzior nadal u pokrzywdzonego
Jak relacjonuje policja, dzielnicowy poszedł sprawdzić, czy pokrzywdzony faktycznie jest bezpieczny. Jak się okazało, mimo nakazu i zakazu sprawca przemocy wciąż przebywał w mieszkaniu ze swoją ofiarą. Policjant zatrzymał 36-latka, który trafił do policyjnego aresztu. Inny mieszkaniec Ciechanowa, 64-latek również otrzymał nakaz opuszczenia lokalu i zakaz zbliżania się do mieszkania i pokrzywdzonej małżonki na odległość 100 metrów. Niestety, żona agresora nie zaznała zbyt długo spokoju. Do drzwi jej domu zaczął dobijać się agresywny i pijany mąż. Pokrzywdzona wezwała policję. Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce zatrzymali 64-latka. Mężczyzna w chwili zatrzymania miał 2,5 promila alkoholu w organizmie – relacjonuje policja. Sprawą zajął się sąd. Ukarał 64-latka za niestosowanie się do nakazu i zakazu karą grzywny, w wysokości 1500 złotych. Surowiej potraktował młodszego mężczyznę. Tymczasowo aresztował 36-latka – informuje policja. Do nieco innego przejawu agresji doszło również w Ciechanowie, w miniony piątek, 7 lutego.
Groził śmiercią, bejsbolem zniszczył jej samochód
Jak informuje mazowiecka policja, były partner mieszkanki powiatu ciechanowskiego miał grozić, że ją zabije. Swoją złość i agresję 20-latek wyładował na samochodzie byłej ukochanej. Kijem bejsbolowym powybijał w aucie szyby, zbił klosze lamp. Skakał po dachu, który uszkodził. Kobieta zszokowana zachowaniem mężczyzny wezwała policję. Funkcjonariusze pojechali we wskazane miejsce. Faktycznie na jednym z osiedlowych parkingów w Ciechanowie mundurowi zauważyli uszkodzone auto. Straty powstałe w wyniku tego zdarzenia wynoszą około 5 tys. złotych. Ponadto zgłaszająca poinformowała policjantów, że mężczyzna groził jej pozbawieniem życia – relacjonuje policja. Funkcjonariusze po przyjęciu zgłoszenia rozpoczęli poszukiwania mężczyzny. Zatrzymali go kilkanaście minut później w miejscu zamieszkania. 20-letni mieszkaniec powiatu ciechanowskiego przyznał się do zniszczenia pojazdu. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. W chwili zatrzymania był pijany. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty gróźb karalnych oraz uszkodzenia mienia. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do 5 lat więzienia. Prokurator Rejonowy w Ciechanowie objął 20-latka policyjnym dozorem – informuje policja.
41-letni agresor spod Zwolenia i upiorny dziadunio z Warszawy
Z kolei na początku lutego 41-letni mieszkaniec powiatu zwoleńskiego po alkoholu wszczął domową awanturę. Jak się okazało, nie był to pierwszy raz – relacjonuje policja. Mężczyzna znęcał się nad rodzicami, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Wyzywał rodziców, popychał, zakłócał spoczynek nocny, groził śmiercią. W piątek Sąd Rejonowy w Zwoleniu tymczasowo aresztował 41-latka na trzy miesiące. Sprawcy grozi do 5 lat więzienia – relacjonuje policja. Kolejną sprawę czytelnicy „Nowego Telegrafu Warszawskiego” kojarzą z ubiegłego tygodnia. Jak informowała Komenda Stołeczna Policji, 62-latek groził bliskim, że ich zabije, albo wywiezie do lasu, obleje żrącym kwasem. Miarka w końcu się przebrała, pokrzywdzeni zawiadomili policję. Sprawą zajęli się policjanci ze Śródmieścia. Zgromadzili dowody i zatrzymali 62-latka. Sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa Śródmieście-Północ. Jak się okazało, sądy już wcześniej skazywały mężczyznę za znęcanie się nad rodziną. Podejrzany usłyszał zarzuty, grozi mu kara do trzech lat więzienia. Sąd tymczasowo aresztował seniora na trzy miesiące – relacjonowała policja.
Nie bądźmy obojętni
Jak przypomina policja, funkcjonariusze zgodnie z przepisami mają możliwość wydać wobec osoby stosującej przemoc w rodzinie nakaz natychmiastowego opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia. A także nakaz zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia. Celem nakazu jest odizolowanie przestępcy od jego ofiary. Policjanci w czasie obowiązywania nakazu i zakazu będą regularnie sprawdzać, czy sprawca przemocy stosuje się do policyjnych zaleceń. A naruszenie skutkuje kolejnymi sankcjami prawnymi – relacjonuje policja. Ofiary nie zawsze mają odwagę, by powiadomić organa ścigania. Dlatego nie bądźmy obojętni na to, co dzieje się w naszym otoczeniu. O przypadkach przemocy można powiadomić dzielnicowego, a w nagłych i pilnych sytuacjach należy zadzwonić pod numer alarmowy 112 – podsumowuje policja. Pod numerem „Niebieskiej Linii”, czyli 800 120 002, uzyskamy informacje o tym, jak pomóc ofierze przemocy w rodzinie, jak reagować na przemoc oraz o miejscach i formach pomocy w twojej najbliższej okolicy – informuje policja.



