Zaginięcie zawsze jest dramatem, w tym wypadku zniknął chłopiec chory na cukrzycę. Liczyła się każda minuta. Obawy były słuszne, stan odnalezionego chłopca zagrażał jego życiu.
Do zdarzenia doszło w środę w Ostrołęce. Jak relacjonuje mazowiecka policja, o zniknięciu nastolatka poinformowała jego mama. Powiedziała, że jej syn choruje na cukrzycę i istnieje realne zagrożenie, że może stracić przytomność z powodu hipoglikemii. Funkcjonariusze wspólnie z mamą chłopca odnaleźli zaginionego w rejonie wału przeciwpowodziowego. funkcjonariusze skierowali swoje działania w rejon wału przeciwpowodziowego, gdzie wspólnie z jego mamą odnaleźli zaginionego. 17-latek leżał na ziemi, był półprzytomny, nie było z nim kontaktu i znajdował się w stanie zagrażającym życiu – relacjonuje policja. W oczekiwaniu na karetkę funkcjonariusze udzielili nastolatkowi pierwszej pomocy. Ułożyli chłopca w pozycji bezpiecznej oraz zabezpieczyli go folią termiczną. Z uwagi na bardzo niski poziom cukru we krwi – po konsultacji telefonicznej z lekarzem – mama nastolatka podała mu domięśniowo dawkę glukozy, którą miała przy sobie. Policjanci na rękach przenieśli chłopca do radiowozu i wyjechali naprzeciw pogotowiu który zawiózł 17-latka do szpitala – podsumowuje policja.



