Do 10 lat więzienia grozi mężczyźnie, który przed świętem Trzech Króli włamał się do żywej szopki w Płońsku i zabrał pieniądze. Przyznał się do winy.
Do zdarzenia doszło na początku stycznia, policja poinformowała o nim w tym tygodniu. Jak relacjonuje mazowiecka policja, dzień przed świętem Trzech Króli funkcjonariusze z Płońska otrzymali zgłoszenie, że ktoś uszkodził skarbonki przy żywej szopce bożonarodzeniowej na terenie przykościelnym przy ul. ks. Romualda Jaworskiego. Na miejscu funkcjonariusze ustalili, że przy betlejemskiej szopce z żywymi zwierzętami ustawione były dwie skarbony, do których odwiedzający wrzucali datki. Jedna z nich była drewniana, zamykana na kłódkę. Druga miała formę figurki anioła. Obie zostały uszkodzone, a zabezpieczenia zerwane. Z wnętrza skarbonek zniknęły pieniądze – relacjonuje policja. Funkcjonariusze zabezpieczyli nagrania z monitoringu znajdującego się na terenie przykościelnym oraz pobliskich sklepów. Analiza materiału pozwoliła rozpoznać mężczyznę widocznego na nagraniach.
Sprawcą okazał się 41-letni mieszkaniec Płońska. Policjanci zatrzymali podejrzanego, który podczas składania wyjaśnień, przyznał się do popełnienia przestępstwa. Jak relacjonował, do zdarzenia doszło 4 stycznia, gdy wracał do domu pod wpływem alkoholu. Przechodząc obok kościoła, zauważył szopkę. Gdy zobaczył skarbonki z pieniędzmi, wszedł do środka. Najpierw włamał się do drewnianej skarbony, zrywając kłódkę i zabezpieczenia. Gdy to się udało, postanowił otworzyć również drugą, w kształcie anioła. Z obu zabrał pieniądze – relacjonuje policja.Nie wiadomo, ile dokładnie pieniędzy znajdowało się w skarbonkach. Sam sprawca przyznał, że mogło to być około tysiąca złotych. 41-latek usłyszał dwa zarzuty kradzieży z włamaniem. Za to przestępstwo grozi kara od roku do nawet 10 lat pozbawienia wolności – podsumowuje policja.



