Nawet 5 lat więzienia grozi 17-latkowi. Chłopak najpierw nie zatrzymał się do kontroli, a potem uciekał przed policją. Pędził 148 na godzinę, wyprzedzał auta z prawej strony i na przejeździe kolejowym, w końcu doprowadził do kolizji. Nie miał prawa jazdy, a samochodem wiózł młodszego kolegę.
Do zdarzenia doszło w ostatni wtorek, w Radomiu. Jak relacjonuje mazowiecka policja, funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego na ulicy Kozienickiej zauważyli jadącego zbyt szybko Opla. Chcieli zatrzymać auto do kontroli, jednak kierowca zaczął uciekać. Policjanci przy użyciu sygnałów świetlnych i „na sygnale” ruszyli w pościg. Kierujący podczas ucieczki łamał przepisy: wyprzedzał pojazdy z prawej strony, wyprzedzał na przejeździe kolejowym, przekraczał dozwoloną prędkość. Maksymalna prędkość, z jaką jechał to 148 km/h. W Piotrowicach na łuku drogi kierowca stracił panowanie nad autem i uderzył w barierki ochronne – relacjonuje policja. Za kierownicą siedział 17-latek, mieszkaniec powiatu radomskiego, który nie ma uprawnień do kierowania pojazdami. W samochodzie był też 16-letni pasażer. Młody kierujący odpowie za niezatrzymanie się do policyjnej kontroli, za co grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Odpowie również za wykroczenia, które popełnił podczas ucieczki, spowodowanie kolizji drogowej i kierowanie bez uprawnień – podsumowuje policja.



