Dożywocie grozi mężczyznom, którzy zamordowali w mieszkaniu znajomego. Ofiara leżała na płonącym łóżku. Lekarz mógł tylko stwierdzić zgon.
Najpierw pożar budynku, akcja straży pożarnej, a potem martwy mężczyzna na spalonym łóżku. Wcześniej dDo zdarzenia doszło w ostatni poniedziałek w Grodzisku Mazowieckim. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, o 20.00 miejscowi policjanci dostali zgłoszenie pożaru w budynku przy ulicy Królewskiej. Okazało się, że z pomieszczenia, w którym paliło się łóżko, strażacy wydostali mężczyznę z licznymi obrażeniami ciała. Lekarz stwierdził, że mężczyzna nie żyje. Ślady pobicia były dla policjantów dowodem na udział innych osób w tym tragicznym zdarzeniu. Policjanci szybko ustalili dane osób, które przebywały wcześniej w palącym się pomieszczeniu. Zatrzymali obu mężczyzn. 38-latek i 42-latek byli pijani – informuje policja. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Mazowieckim. Tam obaj zatrzymani usłyszeli zarzuty wspólnego dokonania zabójstwa. W czwartek, 16 października sąd tymczasowo aresztował na 3 miesiące. Za zabójstwo grozi kara nawet dożywotniego więzienia – podsumowuje policja.



