Horror na Mazowszu. 60-letni ksiądz proboszcz uderzył siekierą, a potem podpalił znajomego, z którym się pokłócił w aucie. Gdy podpalał ofiarę, mordowany jeszcze żył. „Jestem przybity i zdruzgotany wiadomością, że jeden z moich księży brutalnie zamordował człowieka – ubogiego i bezdomnego. Nie mam odpowiedzi na żadne pytanie zaczynające się od słowa: „dlaczego?” – napisał w specjalnym liście do wiernych arcybiskup metropolita warszawski, abp Adrian Galbas.
Horror rozegrał się w czwartek, 24 lipca w Lasopolu, w gminie Chynów, w powiecie grójeckim. Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Radomiu, około godziny 22.00 rowerzysta jadący mało uczęszczaną drogą zauważył wysoki ogień. W płomieniach leżało ciało mężczyzny. W pobliżu zaparkowany był samochód terenowy, który niespodziewanie oddalił się bez włączonych świateł mijania. Na miejsce przybyły służby ratunkowe, na uratowanie życia mężczyzny nie było już szans. Na podstawie numerów rejestracyjnych funkcjonariusze Policji zidentyfikowali pojazd i jego właściciela. Udali się do miejscowości Przypki, gmina Tarczyn, powiat piaseczyński, do miejscowej plebanii, gdzie zatrzymali księdza Mirosława M., proboszcza parafii. Zmarłym okazał się Anatol Cz. Mężczyzna w wieku 68 lat, bezdomny, dobrze zanany sprawcy. Na podstawie sekcji ustalono przyczynę zgonu pokrzywdzonego. W ocenie biegłego tą przyczyną stały się oparzenia obejmujące 80 proc. powierzchni ciała. Zmarły posiadał także obrażenia głowy, powstałe od ciężkiego narzędzia o zaostrzonej krawędzi, które również mogły przyczynić się do zgonu– relacjonuje prokuratura.
Szokujące ustalenia
. Funkcjonariusze Komedy Powiatowej w Grójcu i Komendy Wojewódzkiej w Radomiu przeprowadzili czynności przeszukania i szczegółowych oględzin pomieszczeń plebanii. Do dalszych badań zabezpieczyli samochód zatrzymanego. Mirosław M. podczas przesłuchania w Komendzie Powiatowej Policji w Grójcu, przyznał się do zabójstwa pokrzywdzonego, tj przestępstwa z art. 148 § 1 kk i wskazał na motywy swego działania. Jak podniósł, w czasie poprzedzającym zabójstwo pomiędzy nim, a pokrzywdzonym doszło do sprzeczki – relacjonuje prokuratura. Jak wynika z ustaleń, podejrzany zadał pokrzywdzonemu kilkakrotnie uderzenia siekierą w głowę, następnie ciało jego oblał łatwopalną cieczą i podpalił. Mężczyzna odpowie za zbrodnię zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem – tj. przestępstwa z art. 148 § 2 pkt 1 kk. Prokurator skieruje wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie Mirosława M. Podejrzanemu grozi kara od 15 lat do dożywotniego pozbawienia wolności – podsumowuje prokuratura. Zszokowany zbrodnią jest Arcybiskup Adrian Galbas, metropolita warszawski. Skierował on list do wiernych.
„Krew zamordowanego brata woła do Boga”
„Nie mam dziś dla Was słów pocieszenia, a tym bardziej wyjaśnienia czy wytłumaczenia. Jestem przybity i zdruzgotany wiadomością, że jeden z moich księży brutalnie zamordował człowieka – ubogiego i bezdomnego. Nie mam odpowiedzi na żadne pytanie zaczynające się od słowa: „dlaczego?”. Wszystkich księży Archidiecezji Warszawskiej proszę, aby już dziś podjęli osobistą pokutę i modlitwę ekspiacyjną. W najbliższą niedzielę uczyńmy to wspólnie – po każdej Mszy Świętej w całej Archidiecezji. Krew zamordowanego brata woła do Boga. My błagajmy Boga o przebaczenie – i błagajmy o przebaczenie ludzi. Ja sam o to błagam. Módlmy się także za śp. pana Anatola i za jego najbliższych. Archidiecezja Warszawska będzie w pełni współpracowała z organami ścigania w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej zbrodni. Zostaną również podjęte wszystkie konieczne procedury kanoniczne. Jako biskup Kościoła w Warszawie czuję się moralnie odpowiedzialny za wszystko, co się w tym Kościele dzieje – zarówno dobrego, jak i złego. Także za tę okropną zbrodnię. Przepraszam Was – czytamy w liście.



