Bardzo groźna sytuacja na Mazowszu. Na polu w okolicy Trojanowa (powiat garwoliński) znaleziono zmarzniętego mężczyznę, który wracał z pracy. Inni pracownicy wrócili busem, on utknął na polu, z rozładowanym telefonem, 100 kilometrów od domu. Próbował się ratować, okrywając słomą.
Jesienne ochłodzenie to czas, w którym bardziej narażeni jesteśmy na wychłodzenie organizmu. Szczególnie w tym czasie warto pamiętać o zasadach bezpieczeństwa i o tym, by nie zostawiać nikogo, kto może potrzebować pomocy. Dobrze widać to na przykładzie zdarzenia, do którego doszło w poniedziałkowy wieczór na Mazowszu. Jak relacjonuje mazowiecka policja, tuż przed godziną 22.00 do Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie wpłynęło nietypowe zgłoszenie. Świadek, przejeżdżając polną drogą w miejscowości Trojanów, zauważył mężczyznę leżącego na jednym z pól, który okrywał się słomą. Wyglądało na to, że zamierzał spędzić noc pod gołym niebem. Policjanci pojechali na miejsce. Zastali tam mężczyznę, który wyjaśnił, że wracając do domu po kilku dniach pracy, zastała go noc, a pozostałym pracownikom udało się wrócić busem. Nie miał przy sobie telefonu, by kogokolwiek powiadomić, więc postanowił przeczekać do rana na polu. Funkcjonariusze ustalili, że jest mieszkańcem powiatu radzyńskiego i znajdował się prawie 100 kilometrów od domu.
Nie lekceważmy ryzyka wychłodzenia
Mężczyznę zbadali ratownicy medyczni, na szczęście nie wymagał hospitalizacji. Za pośrednictwem jednostki policji z rodzinnych stron mężczyzny policjanci skontaktowali się z jego ojcem. Ten zadeklarował, że przyjedzie po syna. Ze względu na długi dystans, który musiał pokonać, policjanci odwieźli mężczyznę bliżej miejsca zamieszkania, gdzie przekazali pod opiekę rodziny – relacjonuje policja. Jak przypomina policja, w okresie jesiennym może dojść do wychłodzenia organizmu. Chłodne noce, wilgoć i brak odpowiedniego zabezpieczenia termicznego mogą prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, a nawet zagrożenia życia. Dlatego zawsze należy mieć przy sobie telefon komórkowy z naładowaną baterią. Warto poinformować bliskich o planowanej trasie i przewidywanym czasie powrotu. A także unikać samotnych podróży po zmroku, szczególnie w terenie niezabudowanym. W razie problemów nie zwlekać z wezwaniem pomocy – podsumowuje policja. Dodaje, że warto też zwracać uwagę na to, czy ktoś inny nie potrzebuje naszej pomocy. Sytuacja w Trojanowie skończyła się szczęśliwie, jednak mogło być dużo gorzej.



