Dzikie zwierzęta często wybiegają na mazowieckie drogi. Brak ostrożności może się skończyć tragicznie zarówno dla nas, jak i dla zwierzaków. Przekonał się o tym kierujący motocyklem, który wyjechał na trasę, nie mając do tego uprawnień. Może nikt by się nie zorientował, gdyby nie bliskie spotkanie z sarną.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, 38-letni mieszkaniec gminy Serock jechał motocyklem wraz z pasażerką. Nagle pod koła wtargnęła sarna, która przebiegała przez jezdnię.
Uważajmy na dzikie zwierzęta!
W wyniku zderzenia kierujący stracił panowanie nad motocyklem i upadł. Mężczyzna trafił do szpitala. Podczas czynności po wypadku policjanci ustalili, że 38-latek nie ma uprawnień do kierowania jednośladem. Kierowanie pojazdem bez wymaganych uprawnień stanowi wykroczenie z art. 94 Kodeksu wykroczeń. Grozi za nie grzywna nie mniejsza niż 1500 złotych, areszt lub ograniczenie wolności, a sąd orzeka także zakaz prowadzenia pojazdów – relacjonuje policja. I przypomina o tym, że zwierzęta są częstymi gośćmi na naszych drogach. Funkcjonariusze apelują o wzmożoną czujność i rozwagę, zwłaszcza w rejonach dróg biegnących przez odcinki leśne. Kolizja z sarną, dzikiem czy łosiem może zakończyć się tragicznie nie tylko dla zwierzęcia. Jeżeli zauważymy dzikie zwierzę na drodze lub poboczu, zwolnijmy i zachowujmy czujność. Zwierzęta te często żyją w stadach, więc za jednym dzikiem lub sarną może podążać całe stado – podsumowuje policja.



