Był osłabiony, miał trudności z poruszaniem się, wymagał pilnej pomocy medycznej. 30-latek był wychłodzony. W jego domu szron pokrył drzwi, a nawet domowe sprzęty. Karetka zawiozła mężczyznę do szpitala.
Mróz nieco zelżał, czas największych mrozów tej zimy minął. Jednak dramatycznie niskie temperatury doprowadziły do wielu dramatów. Do jednego z nich doszło kilka dni temu na terenie gminy Dzierzgowo. Jak relacjonuje mazowiecka policja, funkcjonariusze weszli na teren pustostanu.
W środku policjanci zastali 30-letniego mężczyznę w stanie wyraźnego wychłodzenia. Wewnątrz panowała skrajnie niska temperatura. Było poniżej zera i tak zimno, że drzwi oraz elementy wyposażenia budynku pokryła warstwa szronu. Mężczyzna był osłabiony, miał trudności z poruszaniem się i wymagał pilnej pomocy medycznej. Funkcjonariusze wezwali karetkę pogotowia i rozpalili w piecu, aby choć częściowo ogrzać pomieszczenie i zapewnić mu minimum bezpieczeństwa termicznego. Mężczyzna był trzeźwy. Gdy przybyli ratownicy medyczni potwierdzili, że stan mężczyzny wymaga hospitalizacji. Pogotowie zawiozło 30-latka do szpitala – relacjonuje policja. W tym wypadku udało się pomóc, dzięki szybkiej reakcji anonimowego zgłaszającego. W warunkach, w jakich znajdował się mężczyzna, nawet krótka ekspozycja na zimno może prowadzić do ciężkiej hipotermii. A niskie temperatury stanowią realne zagrożenie dla zdrowia i życia, szczególnie dla osób samotnych, bezdomnych lub znajdujących się w kryzysie – przypomina policja. Nie bądźmy obojętni, gdy widzimy osoby potrzebujące pomocy. To może być kwestia życia lub śmierci.



