Nawet trzy lata więzienia grożą mężczyźnie, który zaatakował ratowniczkę medyczną, zwyzywał i uderzył butelką w głowę. Zaraz po zdarzeniu trzeźwiał w policyjnej celi, do której trafił prosto ze szpitala.
To już kolejny atak na personel medyczny na Mazowszu. We wtorek, 27 stycznia wieczorem w szpitalu w Siedlcach doszło do niebezpiecznego incydentu z udziałem nietrzeźwego pacjenta. Jak relacjonuje mazowiecka policja, 53‑letni mieszkaniec powiatu mińskiego, przebywający w placówce, zachowywał się agresywnie wobec personelu medycznego. Mężczyzna nie zastosował się do obowiązującego na terenie szpitala zakazu palenia papierosów. Gdy ratowniczka medyczna zwróciła mu uwagę, stał się agresywny. Kobietę zwyzywał, a następnie uderzył ją pustą butelką po alkoholu w twarz. Na szczęście ratowniczka nie doznała poważnych obrażeń – relacjonuje policja. Na miejsce przybyli funkcjonariusze, którzy zatrzymali agresywnego pacjenta. Umieścili mężczyznę w policyjnym areszcie. Gdy wytrzeźwieje, odpowie za swoje czyny. Ratownicy medyczni podczas wykonywania swoich obowiązków są objęci ochroną prawną jako funkcjonariusze publiczni. Za znieważenie oraz naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego grozi kara nawet do trzech lat pozbawienia wolności – podsumowuje policja.



