Cholernie droga ekstrawagancja, w trudnych czasach zbędne szastanie groszem, czy może inwestycja, która zapewni ogromne zyski? Odbudowa Pałacu Saskiego wywołuje ogromne emocje. Sensowne argumenty za i przeciw odbudowie toną w morzu emocjonalnego bełkotu i zwyczajnych kłamstw na temat historycznego obiektu. Po obu stronach sporu są też jednak argumenty merytoryczne. Czas spojrzeć na temat odbudowy na chłodno, bez emocji.
Zupełnie bez sensu sprawa odbudowy Pałacu Saskiego stała się tematem sporu politycznego między PO i PiS. Choć w ostatnim czasie temat nieco przycichł, może własnie dlatego warto przypomnieć na chłodno argumenty za i przeciw inwestycji. Obok ideologicznych i absurdalnych, po obu stronach padły też argumenty merytoryczne. Podsumujmy.
Argumenty na „nie”. Naprawdę drogo
O absurdalnych teoriach przeciwników, pisaliśmy wielokrotnie. Jednak odrzucając zarzuty o rosyjskim pałacu, są też argumenty przeciwników logiczne, z którymi można się zgodzić lub nie, ale na pewno trzeba się nad nimi pochylić. Najważniejszym są oczywiście pieniądze. Koszt odbudowy wynieść ma miliardy złotych. To ogromne środki. Drugi argument odnosi się do symboliki. Jest teoria, według której pusta przestrzeń po zniszczeniu pałacu, z samym Grobem Nieznanego Żołnierza stanowi pomnik zniszczonej Warszawy i przemawia mocniej niż przemawiałby odbudowany Pałac. Wreszcie trzeci argument – PiS odbudowę upolitycznił, sprawa stała się przedmiotem partyjnego sporu.
Argumenty „za”. Kura dająca złote jaja
Teza o upolitycznieniu inwestycji jest najmniejszym problemem. Projekt można po prostu odpolitycznić, a ewentualne nieprawidłowości wyeliminować. Nie ma tu jednak żadnej sprzeczności z realizacją inwestycji. Argument o symbolice pustego placu Piłsudskiego jest bardzo interesujący. Dla wielu Polaków ta symbolika może okazać się jednak mało zrozumiała. Wreszcie najważniejszy argument na nie, czyli pieniądze. Tu jednak kluczowe jest nie to, czy pałac odbudowywać, ale jak to zrobić. Co ma się w nim mieścić. Według projektu (oprócz Pałacu Saskiego odbudowane będą też Pałac Bruhla i okoliczne kamienice) ma tam być siedziba Senatu, Urzędu Wojewódzkiego, placówki kulturalne. Być może warto, by w budynku mieściło się Muzeum Bitwy Warszawskiej. Bez wątpienia dom małego Chopina, polskiej globalnej marki może być atrakcją turystyczną. Inwestycja nie tylko może się zwrócić, ale może być przysłowiową kurą znoszącą złote jajka.
Nie jest kwestia czy, ale jak to zrobić
Reasumując, nie jest problemem sama odbudowa pałacu, ale sposób tej odbudowy i wykorzystanie projektu po realizacji inwestycji. Tematu zostawić jednak nie należy. Bo projekt źle zrealizowany, co gorsza źle wykorzystany obiekt po odbudowie, może być dużym obciążeniem dla budżetu i zaprzeczeniem samej idei odbudowy. Odbudowa transparentna i sensownie pomyślana, dobre wykorzystanie potem, może nie tylko przywrócić cenny zabytek pod względem historycznym, ale też przynieść ogromne profity.
(Zaktualizowana wersja artykułu, przedstawiającego różne punkty widzenia w tej sprawie)



