28 osób – to liczba ofiar śmiertelnych wypadków drogowych w stolicy w 2025 roku. Jest wzrost w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Choć i tak to druga najniższa liczba ofiar w historii. I trzecia poniżej trzydziestu. Zmniejszyła się liczba tragedii wśród pieszych. Wzrosła wśród motocyklistów.
W poniedziałek, 19 stycznia na Grochowskiej doszło do potwornego wypadku, w którym zginęło dziecko, a kilka osób zostało rannych. Rozgorzała debata o bezpieczeństwie na Grochowskiej. Jednocześnie miejscy urzędnicy przekonują, że na ulicach w mieście jest coraz bezpieczniej. I z jednej strony to prawda – bo w Warszawie nie ma już sytuacji, w której rocznie na ulicach ginęły setki osób. Natomiast do poprawy nadal jest wiele. Kilka dni temu Zarząd Dróg Miejskich przedstawił wstępny raport o bezpieczeństwie na stołecznych ulicach w 2025 roku. To wstępne dane i mogą się zmienić. Po pierwsze, część zdarzeń drogowych wciąż jest badana przez policję. A po drugie – jeśli ktoś ranny przebywa w szpitalu po wypadku z grudnia i nie daj Boże umrze – będzie kolejną ofiarą śmiertelną. Wstępne dane z raportu już jednak są. I niestety liczba ofiar wzrosła.
Wiele ofiar na motocyklach
Według wstępnych danych zabitych na drogach w Warszawie w 2025 roku było więcej niż rok wcześniej. Jak informuje Zarząd Dróg Miejskich to jednak druga najniższa liczba ofiar w historii. Po raz trzeci życie na stołecznych drogach straciło mniej niż trzydzieści osób. Wg wstępnych danych na stołecznych ulicach doszło aż do 24 śmiertelnych wypadkach drogowych, w których zginęło 28 osób. To w sumie o dwie osoby więcej niż rok wcześniej – informuje ZDM. Wg wstępnych danych w ubiegłym roku na stołecznych ulicach życie straciło dwanaścioro pieszych. To o trzy mniej niż rok wcześniej i o jedną osobę więcej niż w najbezpieczniejszym do tej pory pod tym względem roku 2023. Aż osiem osób – sześcioro kierujących i dwoje pasażerów – zginęło na motocyklu. Liczba pieszych ofiar wypadków spada, liczba ofiar wypadków na motocyklu utrzymuje się na podobnym poziomie. Rok 2024, gdy zginął jeden motocyklista, był tu wyjątkiem – informuje ZDM.
Nie zginął żaden rowerzysta i kierujący hulajnogą
W wypadkach zginęło też troje kierowców i pięcioro pasażerów aut. W ubiegłym roku nie było w stolicy żadnego śmiertelnego wypadku z udziałem rowerzysty, hulajnogisty, czy osoby korzystającej z UTO (urządzenia transportu osobistego, np. deskorolki elektryczne, hoverboardy, unicykle elektryczne) i UWR (urządzenia wspomagającego ruch, np. rolki, wrotki, deskorolki, rowery jednokołowe, hulajnogi bez silnika). To pierwszy taki przypadek od co najmniej półtorej dekady – relacjonuje ZDM. Jak wynika z raportu, dwa wypadki z udziałem pieszych zdarzyły się na przejściu bez sygnalizacji. Chodzi o wypadek na ul. Ordona na początku roku, gdy pijany kierowca bez prawa jazdy zabił nastolatka i uciekł, oraz majowy wypadek na ul. Broniewskiego, gdzie kierujący autem sprawca był pod wpływem narkotyków. Na Marymonckiej, gdy kierowca zignorował czerwone światło i zabił dwie piesze, był wypadek, w którym pieszy wszedł na przejście na czerwonym świetle, w pięciu przypadkach piesi przekraczali jezdnię w miejscu niedozwolonym – informuje ZDM.
Pijani i odurzeni sprawcami co czwartej tragedii
Prawdziwą plagą na drogach wciąż jest alkohol i środki odurzające. Jak wynika z raportu, wśród 24 śmiertelnych wypadków w 2025 roku w sześciu, czyli w co czwartym sprawca był pod wpływem alkoholu lub narkotyków. W zdecydowanej większości chodzi tu o kierujących. Dotyczy to obu wypadków na ulicach Ordona i Broniewskiego, tragicznego zdarzenia na Wisłostradzie, gdzie sprawca potrącenia motocyklisty i jego syna w momencie zatrzymania miał we krwi alkohol, a w samochodzie narkotyki. Wreszcie lipcowego wypadku motocyklowego w al. Solidarności, w którym zginęła pasażerka motocykla, a oboje z kierującym byli pod wpływem alkoholu – informuje ZDM. Wśród sześciu nietrzeźwych sprawców wypadków śmiertelnych, było aż pięciu kierujących pojazdami (czterech samochodem, jeden motocyklem). Żaden z nich nie zginął, a zabili sześć osób. Zginął za to pieszy, który w lipcu na ul. Puławskiej na Ursynowie wszedł pod samochód na czerwonym świetle – podsumowuje ZDM.



