Dawka śmiertelna alkoholu to około 4 promili. Najpewniej nie wiedział o tym obywatel Mołdawii, który leżał sobie przed sklepem w Śródmieściu. Utrzymywał, że wypił „jedno piwo”. Musiałoby być ze spirytusu, bo w organizmie mężczyzna miał… 6 promili. Strażnicy miejscy nie mogli uwierzyć w wynik badania.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu w Śródmieściu. Jak relacjonuje straż miejska, funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o nietrzeźwym mężczyźnie, który – mimo prób – nie był w stanie o własnych siłach wstać. Udali się na miejsce. Przed wejściem do sklepu w Alejach Jerozolimskich zastali leżącego mężczyznę. Zauważyli, że na prawym ramieniu mężczyzna ma stary opatrunek, z którego sączyła się krew. Wezwali na miejsce karetkę i rozpoczęli udzielanie pierwszej pomocy – relacjonuje straż miejska. Mężczyzna powiedział, że jest obywatelem Mołdawii i że wypił tylko „jedno piwo”. Gdy strażnicy poddali go badaniu alkomatem, nie mogli uwierzyć własnym oczom. ponad… 6 promili. Tymczasem już 4 promile alkoholu w organizmie mogą być dawką śmiertelną – przypomina straż miejska. Funkcjonariusze ułożyli mężczyznę w pozycji bocznej bezpiecznej. Gdy na miejsce dotarli ratownicy medyczni, decyzja była jednomyślna – zamiast do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych, zawieźli obywatela Mołdawii do szpitala – podsumowuje straż miejska.



