Przy wejściu do metra Centrum zazwyczaj jest tłum ludzi, wszyscy pędzą. Tym razem czas się zatrzymał – na patelni toczyła się dramatyczna walka o ludzkie życie.
W tej akcji liczyła się każda sekunda. Mężczyzna na oczach świadków spadł na chodnik, w wyniku upadku przestał oddychać, nie dawał znaków życia. Na pomoc ruszyli policjanci, potem pogotowie ratunkowe. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, dramatyczne sceny rozegrały się na tzw. patelni, czyli przed wejściem do stacji metra Centrum w Śródmieściu. Mężczyzna na oczach świadków spadł z kilkumetrowego muru i spadł na chodnik. Stracił przytomność i przestał oddychać. Nie dawał znaku życia. Na pomoc ruszyli policjanci z Warszawy i obecni w stolicy funkcjonariusze z Krakowa. W walce o życie poszkodowanego liczyła się każda sekunda – relacjonuje policja. Sześciu policjantów przez wiele minut prowadziło na zmianę resuscytację krążeniowo-oddechową, w akcji ratowniczej użyli defibrylatora AED. Mężczyzna odzyskał podstawowe funkcje życiowe. Po chwili przyjechało pogotowie ratunkowe, akcję przejęli ratownicy medyczni. Mężczyzna był już w stanie stabilnym, karetka zawiozła go do szpitala – podsumowuje policja.



