Całe szczęście, że była noc i pusta droga, a dziwnie jadące auto zauważyli strażnicy miejscy. Pijany kierowca ośnieżonym autem wybrał się w podróż. Nie skończył jej.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu na Ochocie. Jak relacjonuje straż miejską, uwagę funkcjonariuszy zwróciło dziwnie jadące auto. Samochód co chwila wjeżdżał na przeciwległy pas ruchu. Ponieważ był środek nocy (1.25), szczęśliwie z drugiej strony nic nie jechało. Samochód ukryty był pod śnieżną czapą – strażnicy sądzili, że może przyczyną utraty kontroli nad autem jest właśnie brak widoczności. Lecz kiedy zwrócili uwagę kierowcy, poczuli, że powód jest dużo poważniejszy – wyczuwalna była woń alkoholu. Siedzący za kierownicą mężczyzna zapewniał, że nic nie pił, a wyszedł tylko przestawić auto pod sąsiednią klatkę, jadąc… w przeciwnym kierunku. Wezwani na miejsce policjanci sprawdzili trzeźwość kierowcy – miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Zatrzymali mężczyznę i zabezpieczyli pojazd – podsumowuje straż miejska. Przypomnijmy, że jazda po pijanemu jest nie tylko złamaniem prawa i grozi konsekwencjami prawnymi. Także, a może przede wszystkim poważnym zagrożeniem dla samego kierującego, jadących z nim osób i innych użytkowników ruchu. Kierowców, rowerzystów, pieszych. Warto o tym pamiętać.



