Niebezpieczne radioaktywne przedmioty znalazły służby w opuszczonej hali magazynowej na Mokotowie. Strażacy ze specjalnej jednostki usuwali groźne znalezisko, strażnicy miejscy zabezpieczali teren, a policja poszukuje odpowiedzialnych za pozostawienie przedmiotów bez zabezpieczenia.
Do zdarzenia doszło w Wielki Piątek na Mokotowie. Jak relacjonuje straż miejska, przypadkowy mężczyzna powiadomił funkcjonariuszy, że na terenie opuszczonych magazynów przy ulicy Czerniakowskiej znajdują się radioaktywne przedmioty. Według relacji zgłaszającego firma prowadząca prace konserwacyjne w obiekcie miała pozostawić tam uszkodzone czujniki dymu, zawierające promieniotwórcze płytki. Funkcjonariusze z Oddziału Specjalistycznego uzyskali zgodę przełożonych na zweryfikowanie prawdziwości doniesienia. W momencie, kiedy dostali się na teren magazynów, na miejsce dotarły też policja i specjalistyczna jednostka straży pożarnej, do których wpłynęło mailowe zawiadomienie o zagrożeniu promieniotwórczym. Już podczas penetracji pierwszego poziomu jednej z hal służby natrafiły na podejrzane opakowania. Kontrola licznikiem Geigera potwierdziła radioaktywność znajdujących się wewnątrz elementów. Dalsze działania prowadzili już wyłącznie strażacy, wyposażeni w specjalistyczne kombinezony. Strażnicy zabezpieczali dostęp na zagrożony skażeniem teren do czasu zakończenia działań strażaków. Ustaleniem odpowiedzialnych za pozostawienie radioaktywnych przedmiotów bez zabezpieczenia zajmie się policja – podsumowuje straż miejska.



