Dosłownie cudem uniknął transportu do schroniska pies, który strzegł pijanego właściciela. Na szczęście z pomocą przyszła mama. Mniej szczęścia miał właściciel, którego mama przypomniała, iż syn ma stawić się w areszcie, by odbyć karę. Zwierzak trafił do domu, jego pan za kratki.
Do nietypowej sytuacji doszło w ostatnią niedzielę na Żoliborzu. Jak informuje straż miejska, funkcjonariusze z V Oddziału Terenowego pełnili dyżur na terenie dzielnicy. Wieczorem otrzymali pilne wezwanie z ulicy Krasińskiego. Według osoby zgłaszającej na chodniku miał leżeć człowiek. Strażnicy po 15 minutach dotarli na miejsce. Człowiek już nie leżał, lecz siedział. Towarzyszył mu pies. Z powodu niedyspozycji właściciela, zwierzęciu groził przymusowy transport do schroniska. Mężczyzna był jednak na tyle przytomny, że zdołał wykonać telefon do matki, która zgodziła się przyjechać po czworonoga – relacjonuje straż miejska. Przy okazji kobieta przypomniała synowi, że miał się stawić w areszcie, celem odbycia kary. Na wieść o tym strażnicy poprosili o dołączenie do interwencji policjantów, którzy po przybyciu na miejsce i sprawdzeniu danych mężczyzny w swoich bazach potwierdzili informacje matki. Policjanci przejęli mężczyznę, który odbędzie karę za kratami. A pies trafił pod opiekę rodzicielki – podsumowuje straż miejska.



