Dramat mieszkańca Woli. Obudził go hałas z sąsiedniego pokoju. To nie był zły sen – faktycznie w lokalu był włamywacz. Na widok gospodarza oddał strzał i uciekł przez okno. Sprawcy grozi 10 lat więzienia.
Do zdarzenia doszło w sobotę nad ranem. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, mieszkańca Woli obudził hałas dochodzący z pokoju obok. Mężczyzna zauważył zamaskowanego w kominiarkę sprawcę, który miał przy sobie przedmiot przypominający broń palną. Sprawca widząc, co się dzieje, groził pokrzywdzonemu użyciem broni. Gdy intruz zobaczył gospodarza, oddał strzał z broni palnej, po czym uciekł przez okno balkonowe.
Policjanci udali się na miejsce. Na szczęście pokrzywdzony nie wymagał pomocy medycznej – relacjonuje policja. Sprawą zajęli się policjanci z Bemowa i Woli. Funkcjonariusze ustalili tożsamość podejrzanego, dotarli też do mieszkania jego konkubiny. Podczas przeszukania lokalu policjanci znaleźli rewolwer, amunicję, noże, pałki i inne przedmioty, które mogły służyć do przestępstw. Wytypowali miejsce ukrycia się mężczyzny. 40-latek ukrywał się w piwnicy w jednym z wielorodzinnych bloków. Aby uniknąć zdemaskowania skonstruował specjalną kryjówkę, można się było do niej dostać poprzez przesunięcie elementów starej szafy. Przy udziale antyterrorystów policjanci zatrzymali podejrzanego. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Jak się okazało był już notowany za włamania do mieszkań – relacjonuje policja. Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Wola. Podejrzany usłyszał zarzuty kradzieży z włamaniem, kradzieży rozbójniczej, posiadania broni palnej bez wymaganego zezwolenia oraz przywłaszczenia znalezionego telefonu komórkowego. Sąd tymczasowo aresztował 40-latka na trzy miesiące. Podejrzanemu grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności – podsumowuje policja.



