Takie zachowanie jest tyle pomysłowe, co bezczelne, nieuczciwe, a koniec końców kończy się źle. Mężczyzna jadał w hotelowych restauracjach. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że gość nie płacił za rachunki, twierdząc, że ureguluje je przebywający w hotelu tata. Żadnego krewnego jednak nie było, a 39-latek w końcu wpadł.
Pomysłowy oszust działał w Śródmieściu i na Woli. Łączne straty pokrzywdzonych przekraczają 12 tysięcy złotych. Pomysł był sprytny, jednak w pewnym momencie mężczyzna trafił na obsługę, która nie dała się nabrać.
Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, funkcjonariusze z Woli otrzymali zgłoszenie w sprawie klienta, który nie chciał opłacić rachunku za zamówione jedzenie. Na miejscu ustalili okoliczności zdarzenia. Okazało się, że niesforny gość zamawiał jedzenie nie tylko w tej hotelowej restauracji. Kiedy dochodziło do płatności za zamówienie, wymyślił legendę i informował o dopisaniu rachunku do pokoju, w którym miał przebywać jego ojciec. Żadnego ojca jednak nie było. Jak się okazało, nie była to jednorazowa sytuacja. Podejrzany nie tylko oszukiwał hotelowe restauracje, ale w podobny sposób działał w innych lokalach gastronomicznych – relacjonuje policja. Policjanci zatrzymali 39-latka, dotarli do pokrzywdzonych, przyjęli zawiadomienia o przestępstwach. Mężczyzna działał na terenie Woli i Śródmieścia, łącznie straty pokrzywdzonych przekroczyły 12 tysięcy złotych. Sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Wola. Podejrzany usłyszał łącznie 25 zarzutów karnych. Prokurator objął go policyjnym dozorem. Za oszustwo grozi kara do ośmiu lat więzienia – podsumowuje policja.



