Jest cieplej, ale bardziej groźnie. Do zagrożeń związanych z wychłodzeniem, pożarami i czadem, dochodzi bardzo śliska nawierzchnia. Jest niebezpieczna dla kierujących i pieszych.
Mieszkańcy z bardzo śliską nawierzchnią mierzyli się od poniedziałkowego poranka. – Był marznący deszcz, niemal w sekundę zrobiła się cieniutka, śliska warstwa lodu. Sam prawie przewróciłem się raz, znajomy chyba pięć razy lądował na ziemi. Na szczęście nic mu się nie stało – mówi pan Arkadiusz, mieszkaniec Grochowa. – Szczególny problem miały osoby starsze – dodaje. Poniedziałek był faktycznie trudnym dniem, a wtorek może być jeszcze cięższy. Jak informował w poniedziałek Urząd Miasta Stołecznego Warszawy, „opady deszczu na terenie województwa mazowieckiego mogą powodować gołoledź oraz znaczne pogorszenie warunków na drogach i ciągach komunikacyjnych […] Ślisko może być także z powodu mgły i osadzającej się szadzi” – czytamy w komunikacie ratusza. „W związku z marznącymi opadami deszczu należy zachować szczególną ostrożność w ruchu drogowym i pieszym oraz śledzić komunikaty meteorologiczne i ostrzeżenia wydawane przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, oraz właściwe służby” – czytamy w komunikacie stołecznego ratusza.
Różne instytucje dbają o różne drogi
Ostrzeżenia meteorologiczne dla Warszawy i okolic obowiązują do wtorku. Jak poinformował Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, prognozowane są słabe opady marznącego deszczu lub mżawki powodujące gołoledź. Miejscami wystąpi gęsta mgła ograniczająca widzialność poniżej 200 metrów, a lokalnie osadzająca szadź” – czytamy w komunikacie. „Mgła może powodować śliskość nawierzchni dróg i chodników” – wynika z ostrzeżenia. Pamiętajmy, że w stolicy za utrzymanie bezpieczeństwa dróg odpowiadają różne podmioty. Jak informował na początku zimy ratusz, a przypominaliśmy to też na naszych łamach „Za drogi ekspresowe, w tym most Południowy imienia Anny Jagiellonki oraz most generała Stefana Grota-Roweckiego, odpowiada Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Ulice, po których kursują autobusy, obsługuje Zarząd Oczyszczania Miasta. Ulice gminne bez ruchu autobusowego podlegają urzędom osiemnastu dzielnic. Za osiedlowe i wewnętrzne odpowiadają zarządcy poszczególnych terenów. Podobny podział kompetencji obowiązuje w przypadku chodników, kładek, schodów i tras rowerowych.
Z chodnikami jest podobnie
Jak podawał ratusz, te chodniki, kładki, schody i trasy rowerowe, które znajdują się wzdłuż dróg ekspresowych, utrzymuje GDDKiA. Za chodniki przylegające bezpośrednio do nieruchomości odpowiadają właściciele i zarządcy lub administratorzy. Jeśli chodnik nie przylega do nieruchomości, a znajduje się przy drodze krajowej, wojewódzkiej lub powiatowej, za oczyszczenie odpowiada Zarząd Oczyszczania Miasta. W przypadku chodników nieprzylegających do nieruchomości oraz tras rowerowych wzdłuż dróg gminnych odpowiedzialność spoczywa na urzędach dzielnic – informuje ratusz. Są też jednak wyjątki. W Śródmieściu za zimowe utrzymanie chodników odpowiada Zarząd Terenów Publicznych, na Pradze-Północ – Zarząd Praskich Terenów Publicznych. W parkach obowiązki te przejmuje Zarząd Zieleni – informował Urząd Miasta. W związku z trudnymi warunkami warto pamiętać o ostrożności przede wszystkim podczas poruszania się pieszo po chodnikach, czy podczas jazdy samochodem. I odśnieżaniu dachów, uważaniu na spadające sople. Nie należy też jednak zapominać o innych środkach zimowej ostrożności, które pomimo chwilowego ocieplenia wciąż są aktualne.
Pożary i czad
Przede wszystkim pamiętajmy o bezpieczeństwie instalacji grzewczych. Grzejniki zewnętrzne, na przykład podłączane do sieci elektrycznej, włączajmy tylko w naszej obecności. Pamiętajmy, by je wyłączać i nie narażać na przegrzanie, co grozi pożarem. Dbajmy o przewody kominowe, o instalacje elektryczne. Zimą zagrożenie pożarowe niestety wzrasta. Podobnie jak zagrożenie działaniem cichego zabójcy – czadu, czyli tlenku węgla. Jak przypominaliśmy kilka tygodni temu, jest on bezwonny, nie wydaje dźwięku, a zatruwa człowieka w kilka minut. Gdy pomoc nie przyjdzie na czas, dochodzi do śmierci. Najlepszym sposobem na uniknięcie zaczadzenia jest dobra wentylacja domu, nowoczesna instalacja grzewcza, zakup dobrej jakości czujnika gazu, który ostrzeże nas w porę o zagrożeniu. Dobrze też wietrzyć pomieszczenia. W przypadku tych urządzeń elektrycznych, które nie muszą pracować w nocy (np. lodówka), wyłączajmy je z prądu. Warto mieć nowoczesną instalację elektryczną, która w razie zagrożenia reaguje wyłączeniem bezpieczników i zasilania. Warto zaopatrzyć się też w czujniki czadu i dymu.
Temperatura wciąż groźna
Wreszcie problem, który mimo tego, że mróz zelżał, jest wciąż palący. Temperatura jest w granicach zera, więc wciąż może zagrażać wychłodzenie. Pamiętajmy o tym, by uważać z alkoholem. To mit, że procenty rozgrzewają – przeciwnie, wychładzają organizm, dają tylko pozorne uczucie ciepła, co w przypadku upojenia może być szczególnie groźne! Jeśli bardzo chcemy się napić (choć alkohol dla zdrowia warto odstawić lub najlepiej ograniczyć), to róbmy to najlepiej w domu. A jeśli już jesteśmy u kogoś – wracajmy najlepiej taksówką. Nie spacerujmy po alkoholu ulicami, na trzeźwo też lepiej nie. Na pewno unikajmy samotnych spacerów w odludnych miejscach, gdzie o pomoc w razie wypadku, czy wychłodzenia będzie szczególnie ciężko. Bacznie przyglądajmy się otoczeniu. Leżący, podchmielony człowiek latem co najwyżej lekko zmarznie. W trakcie mrozu może nie dożyć do rana. Nie odmawiajmy pomocy – na przykład wpuszczenia do klatek schodowych zmarzniętych ludzi. Przypomnijmy też sobie zasady udzielania pierwszej pomocy.
Tak reaguje organizm na wychłodzenie
Policja jakiś czas temu przypominała też, jak zachowuje się organizm w czasie wychłodzenia oraz zasady pierwszej pomocy ofiarom mrozów. Wyróżnia się trzy stopnie hipotermii ze względu na głębokość obniżenia temperatury ciała. Lekki (temperatura ciała spada do 32-35 C), charakteryzujący się uczuciem marznięcia, skóra jest blada i zimna. Występują dreszcze i drżenie mięśni. Słabną ramiona i nogi, są zawroty głowy, niepokój, dezorientacja. Średni (temperatura 30-32 C). Następuje stadium wyczerpania, w którym objawy hipotermii lekkiej nasilają się. Dodatkowo pojawia się brak wrażliwości na bodźce i sztywnienie mięśni. Przechłodzony organizm dostaje skurczów mięśni, zachowuje się apatycznie i cierpi na zaburzenia świadomości, które powodują zobojętnienie na własny los (poszkodowany nie jest w stanie sobie pomóc). Ciężki (temperatura ciała spada poniżej 30 C) – człowiek jest w stanie bezwładności. Poszkodowany nie odczuwa bólu, zachowaniem przypomina osobę po spożyciu alkoholu. Jego mowa jest bełkotliwa i występuje niezborność ruchowa. Puls jest słabo wyczuwalny, oddech wolny i płytki.
Zanika reakcja źrenic na światło, co jest spowodowane niedotlenieniem mózgu. Poszkodowany ostatecznie traci przytomność. Gdy temperatura ciała spada poniżej 25 stopni, człowiek umiera – przypominaliśmy.
Poniżej cały archiwalny artykuł, w tym rady, jak pomóc osobie w stanie hipotermii
Materiał zawiera fragmenty tekstów archiwalnych o zimowych zagrożeniach



