Warszawa
24/02/2026, 23:37
Overcast
Prognoza
2°C
Ciśnienie: 1006 mb
Wilgotność: 93%
Wiatr: 3.1 m/s WNW
Opis: 0mm /88% / Rain
Prognoza
25/02/2026
Dzień
25
Light drizzle
2°C
Wiatr: 4.7 m/s NNW
Opis: 0mm / 41% / Rain
Prognoza
26/02/2026
Dzień
07
Prognoza
6°C
Wiatr: 3.8 m/s SSE
Opis: 0mm / 0% / Rain
 
Subskrybuj
  • 4:55 min

Polska Jest Najważniejsza, formacja Jarosława Gowina, Kukiz’15, Trzecia Droga z Szymonem Hołownią. Każda z tych inicjatyw miała zmienić polską politykę. Obalić system (ruch Kukiza), stanowić umiarkowanie prawicową alternatywę dla lewicującej PO oraz coraz bardziej narodowo-socjalnego PiS. Wszystkie stały się własną karykaturą, a ich losy godne są kultowego serialu Stanisława Barei. Dlaczego wyszło jak zawsze i czy jest szansa na polską centroprawicę – przyjazną przedsiębiorcom, prozachodnią, asertywną wobec Rosji, ale zarazem konserwatywną i patriotyczną?

Historia rozmaitych efemeryd po prawej stronie jest długa. Skupimy się jedynie na tych, które miały stanowić realną, nieco bardziej centrową alternatywę w ciągu ostatnich kilkunastu lat.

Od PJN do Gowina

Chronologicznie listę otwiera Polska Jest Najważniejsza. Partia powstała po tragedii smoleńskiej, a tworzyli ją politycy umiarkowanego skrzydła Prawa i Sprawiedliwości. Dziś większość liderów tamtego ugrupowania jest w Koalicji Obywatelskiej, Polskim Stronnictwie Ludowym, bądź Prawie i Sprawiedliwości. Przypomnijmy – Joanna Kluzik-Rostkowska, Paweł Poncyljusz, Adam Bielan, Michał Kamiński, Paweł Kowal. Adam Bielan wrócił do PiS, Michał Kamińskim jest związany z PSL, według części mediów miał zbliżyć się do PiS. Joanna Kluzik-Rostkowska, Paweł Poncyljusz, Paweł Kowal zasilili Platformę, potem Koalicję Obywatelską. A z inicjatywy budowy centroprawicy między głównymi obozami nie wyszło nic. W przeciwnym kierunku poszli politycy związani z tzw. prawym skrzydłem PO, których liderem był Jarosław Gowin. Polityk z Krakowa odchodził z partii krytykując odejście od konserwatyzmu ideowego oraz liberalizmu gospodarczego. Partia nazywała się Republikanie, potem Polska Razem, wreszcie Porozumienie. Próbowała iść samodzielnie, w końcu współtworzyła Zjednoczoną Prawicę. A Jarosław Gowin został nawet wicepremierem.

Trzecia siła Pawła Kukiza

O ile jednak środowisko Solidarnej Polski zbudowało dość mocną pozycję na prawej flance koalicji, formacja Gowina odgrywała rolę przystawki, a w końcu zanikła. Dziś część polityków zasiliło Koalicję Obywatelską, część PiS, a były wicepremier jest dziś poza polityką. Los Porozumienia i PJN zdaje się świadczyć o tym, że po prostu na formację alternatywną wobec PiS i KO nie ma miejsca na polskiej scenie politycznej. Jednak w 2015 roku pojawiła się formacja, która zdawała się rewolucjonizować polską politykę. Paweł Kukiz zdobył aż 20 procent poparcia w wyborach prezydenckich. W wyborach do Sejmu jego ruch – Kukiz’15 – miał już poparcie mniejsze, ale został trzecią siłą. Wśród popierających byli wyborcy bardziej prawicowi, których potem zagospodarowała Konfederacja. Byli też jednak umiarkowani konserwatyści, którzy dość szybko stracili swoją reprezentację. W wyborach do Parlamentu Europejskiego ugrupowanie Kukiza nie przekroczyło już progu. Do Sejmu weszło z list Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Krótki sukces Szymona Hołowni

A w następnych wyborach sam lider startował już z listy PiS. Pojawiła się jednak inna formacja, znów na bazie dobrego wyniku w wyborach prezydenckich. Szymon Hołownia uzyskał dwucyfrowe poparcie w pandemicznej kampanii 2020 roku. Założył partię Polska 2050. A w wyborach parlamentarnych poszedł z PSL pod szyldem Trzeciej Drogi. Ta formacja miała największą szansę na ugranie czegoś więcej. PJN i formacja Gowina powstały za wcześnie, w dodatku bazowały na dość niewielkiej bazie wyborców. Ruch Pawła Kukiza zyskał wielkie poparcie, ale nie miał struktur. Tu było z jednej strony poparcie społeczne formacji Hołowni, która w dodatku pozyskała określających się jako konserwatywnych polityków KO. Z drugiej strony było słabnące w sondażach, ale zamożne i bardzo strukturalnie silne Polskie Stronnictwo Ludowe. Trzecia Droga miała bazę społeczną – przedsiębiorcy wściekli na PiS za Polski Ład, ale nieufający Platformie i Lewicy. Mogła być formacją prozachodnią, ale konserwatywną.

Trzecia Droga na manowce

Wchodząc do obecnej koalicji, TD mogła być jej prawym skrzydłem. Budować niezależność. Wybrała jednak trwanie. Ludowcy, choć następuje tam zmiana pokoleniowa, wciąż wydają się tą samą formacją, którą Polacy znają od dziesiątek lat. Ze wszystkimi wadami, obciążeniami historycznymi itd. A Polska 2050 poza chwilą radości z fotela Marszałka Sejmu dla lidera, pogrążyła się w żenujących sporach. Punktem zwrotnym było jednak niewystawienie kandydata w wyborach na prezydenta Warszawy. Akurat w mieście, w którym wyborcy nie znoszą PiS, ale są zmęczeni rządami KO, powstanie alternatywy byłoby sensowne. Polska 2050 kandydata nie wystawiła, co w konsekwencji doprowadziło do upadku. Wybory prezydenckie faktycznie zmieniły Polskę. Wbrew pozorom nie wzmocniły jednak PiS, ale zbudowały konkretny układ, gdzie pod patronatem prezydenta powstawać będzie formacja prawicowa. Złożona z prawej frakcji PiS, Konfederacji, choć raczej bez formacji Grzegorza Brauna (choć i takiej współpracy w pełni nie da się wykluczyć).

Wyborcy są, kandydatów brak

Automatycznie stworzy się przestrzeń dla ugrupowań nowych. Ideowo konserwatywnych, wolnorynkowych, ale też prozachodnich i bardziej umiarkowanych. Kto może tę przestrzeń zagospodarować? Otoczenie byłego premiera Mateusza Morawieckiego jest obciążone Polskim Ładem. W naturalnej bazie, którą są drobni przedsiębiorcy, automatycznie wywoła niechęć. Polskie Stronnictwo Ludowe obciąża współpraca z obecnym rządem i brak wyrazistości. Środowiska typu nowa formacja samorządowców mają potencjał, ale tu obciążeniem jest raczej nastawienie liberalne ideologicznie. Dochodzi do sytuacji, w której istnieje spora grupa wyborców, bardziej prawicowych niż obecny rząd, zarazem nie tak radykalnych, jak obecna prawica. Kiedyś określano ich mianem wielkomiejskich konserwatystów. Zdecydowanie prozachodnich, zmęczonych wojną polsko-polską, przedstawicieli słabnącej klasy średniej. Szansa na to, że jakaś partia w pełni zagospodaruje tę grupę, jest dziś niewielka. Istnieje za to możliwość, że grupa ta zdecyduje o czyjejś porażce. Tyle że istniejące partie – i po lewej, i po prawej stronie – zdają się tego nie dostrzegać.

Antoni Zankowicz

Udostępnij na:

Tagi

Zobacz także:

22

lut

Tłum

Polska Jest Najważniejsza, formacja Jarosława Gowina, Kukiz'15, Trzecia Droga z Szymonem Hołownią. Każda z tych inicjatyw miała zmienić polską politykę. Obalić system (ruch Kukiza), stanowić…

22

lut

Sąd

Sędzia, który orzekał w procesie nie był jeszcze sędzią, ale asesorem. Biegły nie był biegłym, bo stracił uprawnienia. Drugiemu biegłemu słowo ELIXIR kojarzyło się nie…

19

lut

Kolejne oszustwo, które może osobę nieprzygotowaną przyprawić o palpitację serca. Do ludzi trafiają SMS-y z informacją, o rzekomym monitorowaniu przez CBŚP. Biuro uspokaja, że nie…