Funkcjonariusze kryminalni z Pragi zatrzymali mężczyznę, który uprzykrzał życie mieszkankom stolicy. Atakował najczęściej w autobusach, zrywał łańcuszki. Łączna wartość zrabowanych łupów wyniosła 8 tysięcy złotych.
Schemat działań przestępcy był zawsze taki sam. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, sprawca najpierw obserwował swoją ofiarę, a potem działał z zaskoczenia. Czasem podchodził na ulicy, najczęściej atakował w autobusie. Zaskoczonym pokrzywdzonym zrywał łańcuszki i uciekał. Łączna wartość zrabowanej przez napastnika biżuterii wyniosła 8 tysięcy złotych. Do przynajmniej trzech ataków doszło w czerwcu, a do dwóch w lipcu. Operacyjni wytypowali potencjalnego złodzieja. Podejrzanym był mężczyzna już wcześniej notowany za różne przestępstwa. Zatrzymanie 45-latka było trudne, gdyż mężczyzna nie miał stałego miejsca pobytu i ciągle się przemieszczał – relacjonuje policja. Ostatecznie kryminalni z Pragi namierzyli podejrzanego i złapali go w jednym z miejskich autobusów. Funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna skradzioną biżuterię sprzedawał w lombardzie. W czwartek 45-latka przesłuchali śledczy w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Praga Północ. Mężczyzna odpowie za pięć kradzieży zuchwałych. Za te przestępstwa grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności. Sąd tymczasowo aresztował mężczyznę na trzy miesiące – podsumowuje policja.



