Spory o tramwaj i metro na Gocław, problem bezpieczeństwa okolic pl. Szembeka, walka z narkotykowym zagłębiem na Pradze. Naszym zdaniem te tematy zdominują dyskusję o Pradze, Grochowie, Gocławiu i Saskiej Kępie w 2026 roku.
Połączenie szynowe Gocławia z resztą miasta jest wyzwaniem coraz bardziej palącym. Od lat budzi kontrowersje. Linia tramwajowa była oprotestowywana, gdyż miała zmniejszyć teren działek, w dodatku zablokować budowę III Linii metra. Ostatecznie to budowę tramwaju władze miasta odłożyły w czasie, zaczęły pracę nad koleją podziemną. To z kolei wywołało sprzeciwy części ruchów miejskich. Mieszkańcy Gocławia wciąż stoją w większych korkach. W tym roku to się raczej nie zmieni, choć budowa się przybliża.
Metro i tramwaj niezgody
Przeciwnikami tramwaju byli głównie mieszkańcy terenów, którymi miały nowe torowiska przebiegać. Wprawdzie po szeregu konsultacji tramwaj ma pojechać mniej zamieszkałymi terenami, ale torowisko ma powstać kosztem działek. Jeszcze przed zarzuceniem projektu, doszło w mediach społecznościowych do ostrych utarczek między obawiającymi się hałasu mieszkańcami Saskiej Kępy a coraz bardziej zmęczonymi korkami mieszkańcami Gocławia. Argumenty „na nie” to „wycięcie wielu drzew, zniszczenie terenów zielonych, obniżenie wartości mieszkań na osiedlu”. Zwolennicy pisali ostro, że mają dość korków, a mieszkańcy Saskiej niech „uważniej kupują swoje mieszkanka”. – To był typowy internetowy jazgot. „W realu” nikt nikogo nie obrażał, przynajmniej w moim kręgu. Mam znajomych i przyjaciół na Saskiej, mieszkam na Gocławiu. Obie strony miały argumenty – mówi Ela, mieszkanka Gocławia. Ostatecznie wybrano wariant mniej uciążliwy dla mieszkańców Saskiej. Za to odbierający część terenu działek. Jednak miasto opóźniło inwestycję, skupiło się na III linii metra. Jednak i ta inwestycja wzbudziła emocje.
Spór, który nie zniknie
Chodzi zarówno o koszty, jak i jej przebieg. Przeciwnicy inwestycji wskazywali, że metro może tu wozić powietrze, a na trasie znajduje się wiele łuków, co spowolni przejazd kolei podziemnej. Przypomnijmy, że linia na Gocław miałaby startować na istniejącej stacji Stadion Narodowy. Dalsze stacje pasażerskie to Dworzec Wschodni, Mińska, Rondo Wiatraczna, Ostrobramska, Nowaka-Jeziorańskiego, Gocław. Z kolei nowa trasa tramwajowa, jak informowali miejscy urzędnicy, ma odchodzić od istniejącej już trasy w al. Waszyngtona – w rejonie Kanału Wystawowego. Tory poprowadzą wzdłuż Kanału – wiaduktem nad al. Stanów Zjednoczonych i w rezerwie tzw. Trasy Tysiąclecia. Dalej tramwaj pojedzie w ciągu ul. Bora-Komorowskiego do pętli Gocław. W ramach inwestycji powstać ma sześć zespołów przystankowych z czternastoma nowymi platformami, most tramwajowo-pieszo-rowerowy i trzy kładki pieszo-rowerowe nad Kanałem Wystawowym, wiadukt nad obniżoną do poziomu -1 al. Stanów Zjednoczonych (Trasa Łazienkowska). Na razie zdania są podzielone. Jedno nie ulega wątpliwości. Choć budowa metra ruszyć ma w roku 2028, a tramwaju rok wcześniej, emocje na pewno na nowo ożyją. I będą dominować dzielnicową politykę już w roku 2026.
Bezpieczeństwo na pl. Szembeka
Ważnym tematem będzie zapewne też kwestia bezpieczeństwa wokół pl. Szembeka. Miał być on wizytówką Grochowa. Niestety, o czym pisaliśmy kilka miesięcy temu, sytuacja w tym rejonie jest trudna. Przypomnijmy, że teren z kultowym bazarem, z pięknym kościołem, który przeszedł też gruntowny (choć różnie oceniany) remont, to miejsce o bogatej historii i wielkim potencjale. Jak się jednak okazuje, plac stał się centrum pijackich burd, awantur, śpiących osobników w rozmaitym stanie. W dzień do wytrzymania, w nocy lepiej się tam nie zapuszczać. Nie brak głosów, że sytuację miałoby poprawić wprowadzenie nocnej prohibicji. Rzecz w tym, że sam nocny zakaz sprzedaży alkoholu (niezależnie od tego, czy korzystny, czy nie), może nie wystarczyć. Miejscowi imprezowicze zaopatrują się i we wcześniejszych godzinach, a alkohol nie jest bynajmniej jedyną używką. Problemem są bowiem także środki odurzające. Wydaje się, że zamiast błyskawicznych efektów będzie długi marsz. A o problemach okolic pl. Szembeka głośno będzie przez cały rok.
Narkotykowe zagłębie na Pradze
Podobnie o narkotykowym zagłębiu na Pradze-Północ. Dzielnica staje się coraz bardziej modna, ma klimat, fatalna opinia rejonu, w który nie można się zapuszczać, to już historia. Z jednym wyjątkiem – problemów narkotykowych. Urokliwe podwórka i kamienice przy Brzeskiej, Jagiellońskiej, czy Ząbkowskiej, są często miejscem nielegalnych transakcji, a klatki, czy altanki śmietnikowe bywają dla dealerów miejscem ukrycia nielegalnych środków. Tylko w tym roku Komenda Stołeczna Policji informowała o uderzeniach w praskie narkotykowe podziemie. W lutym o zatrzymaniu młodych ludzi, którzy sprzedawali heroinę, kokainę, mefedron, amfetaminę. Z kolei w lipcu o dużych ilościach przeznaczonego na handel LSD, które funkcjonariusze znaleźli w piecu kaflowym przy Jagiellońskiej. A już na początku tego roku o zatrzymaniu dealera i znalezieniu dużych ilości narkotyków w altance śmietnikowej przy ulicy Brzeskiej. Choć kolejne grupy są namierzane, nie wydaje się, by problem całkiem i szybko zniknął. To kolejny problem, o którym na prawym brzegu Wisły będzie w tym roku głośno.




