Gdyby urwały się i spadły na przechodnia, mogły go zabić. Sople lodu zwisały nad chodnikiem przy rondzie Wiatraczna.
Do groźnej sytuacji doszło w miejscu, gdzie codziennie chodzi wielu mieszkańców, centrum Pragi-Południe. Jak relacjonuje straż miejska, w poniedziałek funkcjonariusze z VII Oddziału Terenowego rozpoczynali nocną służbę od monitoringu okolic ronda Wiatraczna. Otoczenie wydawało się spokojne, dopóki nie zauważyli nawisów śnieżnych na dachu jednego z budynków. Topniejący na dachu śnieg powodował powstawanie coraz większych sopli. Funkcjonariusze szybko ustalili, że administracja tej kamienicy będzie mogła zorganizować ekipę konserwatorską dopiero nad ranem. A więc wtedy, gdy wielu ludzi będzie szło już do pracy, na przystanki autobusowe i tramwajowe. Nie można było tyle czekać – relacjonuje straż miejska. Z uwagi na bezpieczeństwo pieszych korzystających z przebiegającego wzdłuż budynku chodnika, strażnicy wezwali na pomoc straż pożarną. Zamknęli wejście na zagrożony chodnik, podczas gdy strażacy, z wysokiej na 3 piętra drabiny, sopel po soplu, usunęli niebezpieczne nawisy. Spieszący rankiem do pracy mieszkańcy okolic ronda Wiatraczna mogli bezpiecznie dotrzeć na swoje przystanki – podsumowuje straż miejska.



