Chwilę grozy przeżyć musiał każdy, kto kilka dni temu o poranku znalazł się w rejonie Grochowskiej. Szalał tam agresywny mężczyzna, z niebezpiecznymi narzędziami.
Do bardzo niebezpiecznego zdarzenia doszło w ostatni piątek, 20 marca po siódmej rano, na Grochowie. Jak relacjonuje straż miejska, funkcjonariusze z Oddziału Specjalistycznego wychodzili do pracy w terenie. Na ulicy Grochowskiej zauważyli młodego mężczyznę, który wygrażał dwóm innym mężczyznom. Agresor wymachiwał niebezpiecznymi narzędziami. Miał w rękach klucz nasadowy i długi na 25 centymetrów wkręt, zakończony szpikulcem. Funkcjonariusze próbowali uspokoić napastnika, ten nie reagował. Obezwładnili mężczyznę – relacjonuje straż miejska. Według relacji zaatakowanych mężczyzn, wcześniej zatrzymany miał rzucać butelkami i zaczepiać przechodniów. Gdy zwrócili mu uwagę, odpowiedział napaścią. Uderzył jednego z interweniujących, powodując rozcięcie na twarzy i nacierał dalej. Właśnie wtedy pojawili się strażnicy. Funkcjonariusze na miejsce wezwali pogotowie ratunkowe oraz policję, która przejęła dalsze czynności w tej sprawie. Poszkodowanego ratownicy medyczni opatrzyli na miejscu – podsumowuje straż miejska.



