Palenie tytoniu szkodzi zdrowiu, jak się okazuje może mieć też jednak inne zgubne skutki. Przekonał się o tym 44-latek, który nie wytrzymał i zapalił w toalecie na stacji metra.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu w metrze na Pradze-Północ. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, 44-latek zapalił papierosa w toalecie publicznej znajdującej się na antresoli stacji metra Dworzec Wileński. Mężczyzna miał pecha, bo zauważyli go mundurowi, którzy patrolowali teren stacji. Policjanci podjęli interwencję. Palenie tytoniu w miejscach publicznych jest zabronione i jest wykroczeniem, za które grozi mandat w wysokości 500 złotych. Wydawało się, że tak skończy się w przypadku 44-latka. Jego pech był jednak podwójny. Policjanci wylegitymowali mężczyzną i nastąpił niespodziewany zwrot. Podczas sprawdzenia wyszło na jaw, że 44-latka poszukuje Sąd Rejonowy dla Warszawy – Pragi Północ – relacjonuje policja. Mężczyzna miał do odbycia ponad 630 dni (21 miesięcy, niecałe dwa lata) kary więzienia za przestępstwa przeciwko mieniu. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę i osadzili w areszcie – podsumowuje policja. Stamtąd zatrzymany trafi do docelowego zakładu karnego, w którym spędzi prawie dwa lata.



