Takie sytuacje zdarzają się, warto zwracać uwagę na ludzi potrzebujących pomocy. Starszy człowiek dojechał autobusem do zajezdni przy Ostrobramskiej na Witolinie. Nie wiedział jak wrócić do domu.
Do zdarzenia doszło w ostatni piątek, tuż po północy na Witolinie (Praga-Południe). Jak informuje straż miejska, kierowca autobusu zjeżdżał do bazy przy zajezdni Ostrobramska. Zauważył, że z jego pojazdy nie wysiadł starszy pasażer, który nie wie, gdzie się znajduje. Funkcjonariusze pojechali na miejsce. Zdezorientowany 76-latek z ochotą przystał na propozycję schronienia się przed przymrozkiem w radiowozie.
Zagubienie starszego pana
Starszy mężczyzna czuł się bezradny. Powiedział, że od dłuższego czasu przesiadał się z autobusu do autobusu. Przyznał, że nie ma pojęcia, jak dostać się do domu przy Świętokrzyskiej, choć „bardzo chciałby już wrócić do ciepłego łóżka” – relacjonuje straż miejska. Funkcjonariusze zweryfikowali podany adres z danymi z dowodu osobistego, ale się nie zgadzał. Z uwagi na bezpieczeństwo mężczyzny, uzyskali zgodę na przewiezienie go do domu. 75-latek upierał się jednak przy podanym przez siebie adresie. Ponieważ było po drodze, na wszelki wypadek strażnicy pojechali z nim na Świętokrzyską. Na widok bramy budynku starszy pan bardzo się ucieszył. Niestety, klucze, które posiadał, nie pasowały do drzwi. Dopiero wtedy dał się namówić na sprawdzenie adresu widniejącego w meldunku. Tym razem się udało. Strażnicy odprowadzili 76-latka aż pod drzwi mieszkania, w którym znajdowało się wymarzone „ciepłe łóżko” mężczyzny. Raport o sytuacji trafił do lokalnego Ośrodka Pomocy Społecznej – podsumowuje straż miejska.



