Strażnicy miejscy, kierowcy, potem strażacy gasili pożar auta przy Motorowej. Ogień zagrażał autom i pobliskim budynkom. Jedna gaśnica nie wystarczyła do ugaszenia.
Do bardzo groźnego zdarzenia doszło w niedzielę, 18 stycznia, na osiedlowym parkingu na Pradze-Południe. Jak relacjonuje straż miejska, do wracających z interwencji funkcjonariuszy podbiegł zdenerwowany mężczyzna. Powiedział, że na parkingu przy ulicy Motorowej zauważył płonące auto. Strażnicy udali się we wskazanym kierunku. Sytuacja faktycznie była bardzo poważna. Płonęło wnętrze mercedesa, zaparkowanego tuż obok innych pojazdów, w bezpośrednim sąsiedztwie budynków mieszkalnych. Z wybitej tylnej szyby samochodu wydobywały się płomienie oraz kłęby dymu – relacjonuje straż miejska. Funkcjonariusze powiadomili o zagrożeniu straż pożarną, a sami chwycili za gaśnicę, aby zapobiec rozprzestrzenieniu się ognia. Pożar był jednak na tyle intensywny, że jedna gaśnica samochodowa nie wystarczyła, by go ugasić. Na szczęście w pobliżu znaleźli się inni kierowcy, którzy wsparli gaszenie swoimi gaśnicami. W ten sposób pożar udało się opanować na tyle, że nie zagrażał rozprzestrzenieniem na inne pojazdy. Po chwili na miejsce dotarł wóz strażacki i dwa patrole policji. Strażacy dogasili dymiący samochód, a policjanci przejęli zabezpieczenie miejsca zdarzenia – podsumowuje straż miejska.



