Narkotyki o czarnorynkowej wartości 45 tysięcy złotych nie trafiły na ulice Pragi. Na jednym z praskich podwórek przejęli je policjanci. Zabronione środki dealerzy ukryli w… piecu kaflowym.
Wprawdzie Praga od lat poprawia opinię w kwestii bezpieczeństwa, problemem jest wciąż narastająca przestępczość narkotykowa. Jak wynika z policyjnych danych rejon ulicy Brzeskiej to narkotykowe zagłębie. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, operacyjni z Pragi zaplanowali działania wymierzone w handlarzy narkotyków. W ich trakcie dokładnie sprawdzili podwórze i znajdujący się tam pustostan. Dealerzy stosują rozmaite sztuczki w celu ukrycia narkotyków. W jednym ze skontrolowanych pomieszczeń policjanci znaleźli podejrzane substancje w… piecu kaflowym. Zabezpieczyli sześć woreczków, w których było prawie 200 zawiniątek z folii aluminiowej i słoik z białym proszkiem – relacjonuje policja. Wszystkie te przedmioty policjanci zabezpieczyli i przewieźli do komendy przy ul. Jagiellońskiej. Ich badanie wykazało, że wśród narkotyków znajdowała się marihuana, heroina, amfetamina, mefedron i tabletki LSD o łącznej wadze prawie 800 gramów. Ich czarnorynkowa wartość to 45 tysięcy złotych. Trwa ustalanie źródła pochodzenia zakazanych substancji. Pozytywny jest fakt, że przejęte narkotyki nie trafią na ulice Pragi – podsumowuje policja.




