Policyjny dozór trzy razy w tygodniu – to środek zapobiegawczy, jaki prokuratura z Pragi-Południe zastosowała wobec sprawcy seryjnych kradzieży. Sprawca zrywał łańcuszki w autobusach, straty pokrzywdzonych wyniosły 27,5 tysiąca złotych.
Do zdarzenia doszło na Pradze-Południe. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, operacyjni pracowali nad zgłoszeniami dotyczącymi zerwanych łańcuszków. Wytypowali podejrzanego. Powiązali dwa tegoroczne zdarzenia z podobnymi z roku ubiegłego. Wszystko wskazywało na to, że sprawcą jest ta sama osoba. Mężczyzna działał w tramwajach i autobusach w rejonie tego samego przystanku. Po zerwaniu łańcuszka wbiegał w pobliskie zarośla i tam zmieniał odzież, by utrudnić ewentualną identyfikację. Jeden z policjantów, podczas zabezpieczania zapisu monitoringu w jednym ze sklepów, zauważył 41-latka. Po chwili funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę – relacjonuje policja. Mężczyzna usłyszał dziesięć zarzutów kradzieży zuchwałych polegających na zerwaniu z szyi pokrzywdzonych złotych łańcuszków. Łączna wartość utraconego mienia to kwota 27,5 tysiąca złotych. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Południe zdecydowała o objęciu podejrzanego policyjnym dozorem trzy razy w tygodniu – podsumowuje policja. Za kradzież zuchwałą grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.



