Piłkarska reprezentacja Polski po beznadziejnym (ale i nieważnym) występie przegrała we Wrocławiu z Ukrainą 0:2.
W zasadzie jedyne, co jest warte zapamiętania to piękne pożegnanie Jacka Magiery. Drugi trener Reprezentacji Polski odszedł 10 kwietnia i obecne zgrupowanie jest pierwszym, bez szkoleniowca. Jako trener poza reprezentacją największe sukcesy odnosił z Legią Warszawa (mistrzostwo Polski, gra w Lidze Mistrzów), a ostatnio ze Śląskiem Wrocław, z którym wywalczył wicemistrzostwo. Organizacja spotkania w stolicy Dolnego Śląska miała więc dodatkowy, symboliczny wymiar. I pożegnanie było piękne i wzruszające. O meczu nic dobrego powiedzieć się nie da. Owszem, początek należał do Biało-Czerwonych, choć już w 17 minucie otrzymali oni bardzo poważne ostrzeżenie. Piłkę do siatki skierował Wiktor Cyhankow, ale sędzia odgwizdał spalonego. Jednak to Biało-Czerwoni starali się prowadzić grę. Swoją akcję miał grający od pierwszej minuty Oskar Pietuszewski, groźnie strzelał Sebastian Szymański. Był też moment, gdy podopiecznym Jana Urbana należał się rzut karny, jednak sędzia nie zauważył ewidentnego faulu na Tomaszu Kędziorze.
To były miłe złego początki
Bardzo dobrze wyglądał kwestionowany przez wielu Jakub Piotrowski, który grał dobrze w pressingu, starał się napędzać akcje. Dobrze było do 34 minuty, gdy właśnie po błędzie pomocnika Udinese zaczęła się akcja bramkowa gości. Pewnym usprawiedliwieniem jest fakt, że zawodnik miał doznać przy tej akcji kontuzji. Piłkę Piotrowskiemu zabrał Cyhankow, oddał ją do Romana Jaremczuka. Ten strzałem sprzed pola karnego pokonał Marcina Bułkę. Przed przerwą Ukraińcy wykorzystali błąd polskiej obrony, Andrij Jarmołenko podwyższył na 2:0. Po przerwie selekcjoner dokonał aż dziewięciu zmian, ale ani wynik, ani, co gorsza, obraz meczu się nie zmienił. A raczej zmienił na gorsze. Po przerwie Biało-Czerwoni nie pokazali kompletnie nic. No, może na plusik można zaliczyć wejście Norberta Wojtuszka, czy Filipa Rózgi. To jednak za mało. Polska przegrywa z Ukrainą 0:2. Mecz był o nic, więc i wynika z niego niewiele. A jednak w razie porażki z Nigerią atmosfera wokół reprezentacji może być fatalna.
Polska – Ukraina 0:2 (0:2)
0:1 Roman Jaremczuk 34′
0:2 Andrij Jarmołenko 44′
Polska: Marcin Bułka – Przemysław Wiśniewski (46′ Oskar Wójcik), Tomasz Kędziora, Jakub Kiwior (74′ Kacper Potulski) – Arkadiusz Pyrka (59′ Norbert Wojtuszek), Jakub Piotrowski (87′ Bartosz Slisz), Piotr Zieliński (46′ Bartosz Kapustka), Nicola Zalewski (59′ Filip Rózga) – Sebastian Szymański (46′ Karol Świderski), Oskar Pietuszewski (46′ Jakub Kamiński), Robert Lewandowski (46′ Mateusz Żukowski)
Ukraina: Anatolij Trubin – Ołeksandr Romanczuk (46′ Wałerij Bondar), Eduard Sarapij, Mykoła Matwijenko, Witalij Mykołenko – Andrij Jarmołenko (56′ Mykoła Szaparenko), Ołeh Oczeretko, Jehor Nazaryna (83′ Artem Bondarenko), Wiktor Cyhankow (75′ Hennadij Synczuk), Heorhij Sudakow (57′ Matwij Ponomarenko) – Roman Jaremczuk (57′ Ołeksandr Nazarenko)



