Trzy promile alkoholu miał w organizmie kierowca przewozu osób z Ostrołęki. Styl jazdy kierującego zdradził, że coś jest nie tak. Na widok policji zaczął uciekać, najpierw samochodem, potem pieszo.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu w Ostrołęce. Jak relacjonuje mazowiecka policja, dyżurny miejscowej komendy otrzymał zgłoszenie dotyczące podejrzenia kierowania pojazdem pod wpływem alkoholu przez kierowcę świadczącego zarobkowo usługi przewozu osób. Z informacji przekazanych przez zgłaszającego wynikało, że styl jazdy kierującego Skodą może stwarzać realne zagrożenie dla bezpieczeństwa na drodze. Po kilku minutach na miejsce udał się patrol ostrołęckiej drogówki. Policjanci w rejonie stacji paliw przy ul. Stacha Konwy zauważyli Skodę odpowiadającą opisowi ze zgłoszenia. Funkcjonariusze dali kierowcy wyraźny sygnał do zatrzymania auta, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Kierowca jednak nie zastosował się do poleceń i gwałtownie przyspieszył. Policjanci ruszyli w pościg – relacjonuje policja. Po kilkuset metrach mężczyzna zjechał na parking, opuścił pojazd i uciekał pieszo. Po chwili mundurowi go jednak obezwładnili. Od mężczyzny czuć było alkohol. Przeprowadzone badanie trzeźwości wykazało, że miał on w organizmie ponad 3 promile alkoholu. W takim stanie świadczył on usługi przewozu osób i przewoził pasażerów, narażając ich zdrowie i życie – relacjonuje policja. 26-letni mieszkaniec Ostrołęki stracił już prawo jazdy, policjanci zatrzymali go i umieścili w policyjnej celi. Auto zabezpieczyli i odholowali na policyjny parking. Mężczyzna usłyszał zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz niezatrzymania się do kontroli drogowej. Grozi mu do 5 lat więzienia – podsumowuje policja.



