Zima bywa uciążliwa, ale szczególnie groźna jest dla osób niemających dachu nad głową. Strażnicy miejscy znaleźli starszego człowieka, który w ziemiance nas Wisłą mieszka od 15 lat. Odmówił wizyty w noclegowni, poprosił za to o pomoc w wypełnieniu dokumentów.
Do szokującej sytuacji doszło kilka dni temu na Pradze-Południe. Jak informuje straż miejska, patrolujących nadwiślański teren strażników zaczepił spacerowicz. Powiedział, że ktoś rąbie drewno w obszarze chronionym Natura 2000. Funkcjonariusze udali się we wskazanym kierunku, gdzie zastali zbierającego chrust, przemarzniętego 76-latka. Starszy pan był zdrowy i w pełni sił. Zdecydowanie odrzucił propozycje przenosin do ogrzewalni czy noclegowni. Powiedział, że mieszka tu od 15 lat i zaprosił funkcjonariuszy do „domu” – relacjonuje straż miejska. Jak się okazało, lokum seniora to wykopany w ziemi, przykryty deskami, dół. Strażnicy ponownie zapytali, czy mieszkaniec ziemianki nie chciałby się przenieść do noclegowni, lecz ten odmówił. Oznajmił, że ceni sobie wolność i sąsiedztwo Wisły. Powiedział za to, że chętnie skorzysta z dowożonej dwa razy w tygodniu przez strażników gorącej zupy oraz poprosił o skontaktowanie go z Ośrodkiem Pomocy Społecznej. Wytłumaczył, że choć mieszka tu wiele lat, nikt nie wie o jego istnieniu. A potrzebuje wsparcia pomocy społecznej w wypełnieniu dokumentów do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, gdyż przysługuje mu już świadczenie emerytalne – relacjonuje straż miejska. Patrolowcy podzielili się ze starszym panem swoimi kanapkami i gorącą herbatą. Jak ustalili, senior nocami zbiera surowce, które segreguje i sprzedaje w skupie. Strażnicy skontaktowali się z policją, by sprawdzić, czy 76-latek nie jest osobą poszukiwaną. Miejsce zamieszkania staruszka znajdzie się na liście monitorowanych obiektów, a notatka z akcji trafiła do OPS. Informacja o miejscu przebywania seniora została też przekazana funkcjonariuszom rozwożącym zupę w ramach akcji „Trochę ciepła dla bezdomnego”, prowadzonej wspólnie z Caritas Polska – podsumowuje straż miejska. I apeluje o zwracanie w okresie niskich temperatur na osoby przebywające pod gołym niebem i potrzebujące pomocy. A w razie potrzeby o dzwonienie na numer alarmowy, na przykład 112.



