Trzy miesiące aresztu jest pewne, a surowa kara bardzo możliwa. Nawet 20 lat więzienia grozi mężczyźnie, który napadł na stację benzynową na Mazowszu.
Do zdarzenia doszło w minioną środę, 10 grudnia na terenie jednej ze stacji paliw w Sokołowie Podlaskim. Jak relacjonuje mazowiecka policja, na teren obiektu wtargnął zamaskowany mężczyzna. Groził pracownikowi stacji niebezpiecznym przedmiotem, żądał wydania pieniędzy. Celu jednak napastnik nie osiągnął. Na stacji pojawił się bowiem drugi pracownik stacji, który spłoszył rozbójnika. Napastnik uciekł – relacjonuje policja. Ucieczka niewiele mu pomogła. Policja rozpoczęła śledztwo. Sokołowscy funkcjonariusze ustalili kto jest prawdopodobnym napastnikiem. Namierzyli mężczyznę i zatrzymali go w miejscu zamieszkania. W dodatku okazało się, że w chwili zatrzymanie 34-letni mieszkaniec powiatu sokołowskiego miał przy sobie narkotyki. Mężczyzna usłyszał zarzuty usiłowania rozboju z użyciem niebezpiecznego przedmiotu oraz posiadania nielegalnych substancji psychotropowych. Sąd tymczasowo aresztował podejrzanego na trzy miesiące. 34-latkowi grozi kara nawet do 20 lat pozbawienia wolności – podsumowuje policja.



