Nawet dożywocie grozi 37-letniemu mężczyźnie, który poważnie kilka razy ranił nożem 46-latka. Po ataku nie udzielił pomocy, ale oddalił się z miejsca zdarzenia.
Do zdarzenia doszło na Mokotowie. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, 46-lek posprzeczał się z 37-latkiem. Sprzeczka przerodziła się w brutalny atak. Młodszy z mężczyzn kilkukrotnie ranił pokrzywdzonego nożem, po czym oddalił się z miejsca zdarzenia. Na miejsce przybyła policja i pogotowie ratunkowe. Ratownicy udzielili pokrzywdzonemu pomocy medycznej, a następnie przetransportowali go do szpitala. Policjanci rozpoczęli wyjaśnianie sprawy. Po zabezpieczeniu dowodów oraz zgromadzonych informacji mokotowscy funkcjonariusze z mokotowskiego Wydziału do walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu dotarli do mieszkania, w którym przebywał 37-latek. Zatrzymali podejrzanego, w trakcie przeszukania lokalu zabezpieczyli nóż, którym posłużył się sprawca – relacjonuje policja. Zatrzymany trafił do Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów, gdzie usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Sąd tymczasowo aresztował 37-latka na trzy miesiące – podsumowuje policja. Za usiłowanie zabójstwa grozi surowa kara, nawet dożywotniego więzienia.



