Mocno przeliczył się mężczyzna, który napadł na dwa sklepy. W południowopraskiej prokuraturze usłyszał zarzut rozboju z użyciem narzędzia. Grozi za to wieloletnie więzienie.
Prokuratura z Pragi-Południe zajmuje się sprawą mężczyzny, który niedawno dokonał rozbojów w sklepach. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, mężczyzna w ciągi kilku dni wtargnął do dwóch sklepów, groził nożem ekspedientkom, ukradł z kas gotówkę. Sprawami rozbojów zajęli się policjanci Wydziału Kryminalnego. Przeanalizowali zgłoszenia, zabezpieczyli dowody i namierzyli podejrzanego. Mężczyzna zamieszkiwał w hostelu. Gdy policjanci pojawili się w pokoju, mężczyzna spał. Gdy wybudził się i zorientował, co się dzieje, był bardzo zaskoczony – relacjonuje policja.
Cały czas powtarzał, że jest wręcz zszokowany. Myślał, że za to, co zrobił, spotka go najwyżej… mandat. Przyznał, że dokonał rozbojów, bo miał problemy finansowe. Policjanci zabezpieczyli odzież i buty, które podejrzany miał na sobie w chwili popełnienia przestępstw, a także nóż, którym miał grozić ekspedientkom. Funkcjonariusze zatrzymali 21-latka i umieścili w policyjnej celi – relacjonuje policja. Mężczyzna trafił do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Południe. Usłyszał tam dwa zarzuty dokonania rozbojów z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Sąd tymczasowo go aresztował. Za rozbój nie grozi mandat. To bardzo poważne przestępstwo. Według artykułu 280 § 2 Kodeksu Karnego „Jeżeli sprawca rozboju posługuje się bronią palną, nożem lub innym podobnie niebezpiecznym przedmiotem, lub środkiem obezwładniającym albo działa w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu, lub wspólnie z inną osobą, która posługuje się taką bronią, przedmiotem, środkiem lub sposobem, podlega karze pozbawienia wolności od lat 3 do 20”.
policja.pl, mat. pras.



