Nawet 12 lat więzienia grozi mężczyźnie, który odgrywał rolę tzw. odbieraka, czyli odebrał od pokrzywdzonej pieniądze dla oszustów. To nie było pierwsze przestępstwo mężczyzny, dlatego kara jest surowsza.
Kolejne oszustwo na Mazowszu, tym razem w Wołominie. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, na telefon stacjonarny 76-letniej mieszkanki miasta, zatelefonowała oszustka podająca się za jej córkę. Przekazała, że spowodowała poważny wypadek drogowy, w wyniku którego ranna została ciężarna kobieta. Telefonująca, niby w ramach ugody z rodziną pokrzywdzonej, miała przekazać gotówkę w wysokości 65 tysięcy złotych tytułem odszkodowania.
Niestety, starsza pani uwierzyła w tę wymyśloną historię. Nie kontaktując się z córką ani innymi osobami z rodziny, działając pod presją czasu i w silnych emocjach, przygotowała wszystkie swoje oszczędności na poczet rzekomej ugody. Po gotówkę przyjechał mężczyzna podający się za funkcjonariusza policji, któremu pokrzywdzona wręczyła ponad 40 tysięcy złotych. Po godzinie zorientowała się, że została oszukana – relacjonuje policja. Sprawą zajęli się policjanci z Wołomina. Ustalili, że podejrzanym jest 31- latek. Mężczyzna bez stałego miejsca zamieszkania często przebywał w lokalnych hostelach. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę w sklepie na terenie Zielonki. Policjanci ustalili, że mężczyzna w całym procederze pełnił funkcję „odbieraka”. Podejrzany był już w przeszłości karany za podobne przestępstwo. Usłyszał więc zarzut oszustwa w recydywie. Sąd tymczasowo aresztował go na trzy miesiące. Normalnie za oszustwo grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. W warunkach recydywy jest jednak surowsza, może wynieść nawet do 12 lat więzienia – podsumowuje policja.



