Skończyło się na strachu, ale wyglądało groźnie. Na Grochowie agresywny mężczyzna rzucał w ludzi różnymi przedmiotami, wyzywał. Walił pięściami w ściany pawilonów bazaru. Interweniowały służby. Krewki młodzian trafił do „najdroższego hotelu w mieście”.
Do zdarzenia doszło we wtorek, 28 października na Grochowie. Jak relacjonuje straż miejska, około godziny 11.00 funkcjonariusze patrolowali ulicę Macińską. Nagle zauważyli osoby dające im znaki do zatrzymania. Strażnicy zatrzymali radiowóz i podeszli do grupy zdenerwowanych osób, które wyjaśniły, że obawiają się agresywnego mężczyzny. Młody człowiek miał rzucać w nie różnymi przedmiotami. Kiedy funkcjonariusze podjęli interwencję, nietrzeźwy 25-latek walił pięściami w ściany pawilonów pobliskiego bazaru, i oprócz przedmiotów, obrzucał przechodniów wyzwiskami. Strażnicy obezwładnili niebezpiecznego mężczyznę. Agresor nie posiadał przy sobie dokumentu potwierdzającego tożsamość. Dlatego, aby sprawdzić jego dane, strażnicy wezwali na miejsce patrol Policji – relacjonuje straż miejska. Policjanci zweryfikowali, że mężczyzna nie jest poszukiwany. Przeprowadzone badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu wykazało za to ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Ponieważ podczas incydentu żadna z osób nie doznała obrażeń, po zakończeniu czynności policyjnych, strażnicy przewieźli krewkiego młodzieńca do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych SodON – podsumowuje straż miejska.



