Jej historia sięga czasów przedwojennych. W trakcie okupacji znajdowała się na terenie getta. Grała w kultowej komedii „Poszukiwany, Poszukiwana”. Niestety, kamienica przy Grzybowskiej 46 może niebawem przestać istnieć. Wojewódzki Mazowiecki Konserwator Zabytków zdecydował o niewpisaniu obiektu do rejestru zabytków. Przeciwko protestują przedstawiciele stowarzyszenia Obrońcy Zabytków Warszawy. Piszą list do prezydenta stolicy.
Według konserwatora (a także ekspertyz Narodowego Instytutu Dziedzictwa) obiekt wprawdzie przetrwał wojnę, jest jednym z ostatnich elementów przedwojennej zabudowy Woli, jednak na wpis do rejestru nie zasługuje. Stanowisko konserwatora wskazuje na dużą degradację budynku i jego małą wartość architektoniczną/edukacyjną. Nie zgadzają się z tym społecznicy ze stowarzyszenia Obrońcy Zabytków Warszawy. Ich zdaniem nie jest prawdą, iż wartość obiektu jest znikoma. Kamienia znajdowała się na terenie małego getta od listopada 1940 do sierpnia 1942 r.
List otwarty w obronie zabytku
11 kwietnia Stowarzyszenie Obrońcy Zabytków Warszawy (OZW) wystąpiło do konserwatora z wnioskiem wznowienie z urzędu postępowania administracyjnego na podstawie art. 145. par. 1 pkt 5. KPA. Stowarzyszenie jako nową okoliczność w sprawie przywołało kartę tego obiektu wykonaną przez Żydowski Instytut Historyczny 27 września 2002 r. Dokument ten określa kamienicę jako zabytek kultury i pomnik pamięci. „Wbrew stwierdzeniu zawartemu w decyzji konserwatora, wartość historyczna tego obiektu nie jest więc “znikoma” – przekonuje OZW. 15 kwietnia stowarzyszenie skierowało do prezydenta m. st. Warszawy Rafała Trzaskowskiego list otwarty z wnioskiem o wycofanie się z planów rozbiórki budynku przy Grzybowskiej 46. „Zwracamy się do Pana z niniejszym wnioskiem przed 82. rocznicą Powstania w Getcie Warszawskim i czekamy na Pana szybką decyzję wykluczającą zniszczenie jednej z nielicznych już pamiątek warszawskiego getta” – czytamy w liście otwartym. Pod postem stowarzyszenia „Kamień. I co?”, które choć wyraża żal w związku z decyzją, nie krytykuje konserwatora, rozgorzała dyskusja.
„Każdy ostaniec powinien zostać”
Wśród internautów byli tacy, których zdaniem należy wyburzyć budynek, gdyż był on nieukończony, a ulicę należy poszerzać. Były też jednak opinie podkreślające, że „Każdy ostaniec, który przetrwał piekło powstania w gettcie i jest niemym świadkiem tych wydarzeń, powinien być zachowany. Bez względu na to czy ładny czy nie, bez względu na to, w jakim stanie technicznym się znajduje”. Przedstawiciele stowarzyszenia Obrońcy Zabytków Warszawy wskazują też na kolejną kwestię. Powodem wyburzenia kamienicy ma być poszerzenie Grzybowskiej, podczas gdy polityka miasta od lat polega raczej na zwężaniu ulic. „Ulica Prosta na znacznym odcinku omija zabytkową zabudowę Norblina i nie powoduje to komunikacyjnego paraliżu. Ominięcie na znacznie krótszym odcinku kamienicy przy ulicy Grzybowskiej 46 i wpisanego do rejestru zabytków fragmentu dawnej fabryki Duschnika przy ulicy Zelaznej 63 (róg ul. Grzybowskiej) z pewnością także nie spowoduje takiego paraliżu” podsumowuje stowarzyszenie. Do tematu będziemy wracać.
(źródło: własne, Facebook.com)



