Starszy mężczyzna, który z wnuczkami przyjechał na Kopiec Powstania Warszawskiego nagle stracił przytomność. Dramatyczna akcja ratunkowa trwała kilkadziesiąt minut.
74-letni mężczyzna odwiedził z wnuczkami Kopiec Powstania Warszawskiego na Czerniakowie. Rodzina przyjechała oddać hołd powstańcom. Gdy wjechała rowerem na szczyt Kopca starszy pan stracił przytomność i przestał oddychać. Jak relacjonuje Straż Miejska, mężczyzna odstawił rower przy barierce i nagle upadł na ziemię. Dziewczynki zaczęły krzyczeć „Dziadku, dziadku, ratunku!”. Patrolujący teren funkcjonariusze straży miejskiej pobiegli na miejsce. Sprawdzili funkcje życiowe starszego pana. Mężczyzna nie oddychał, nie reagował na bodźce, a jego puls był niewyczuwalny. Strażnicy polecili stojącemu w pobliżu mężczyźnie, by wezwał pogotowie ratunkowe, a sami zaczęli resustytację – relacjonuje straż miejska. Funkcjonariusze poprosili odwiedzającą Kopiec kobietę o zaopiekowanie się wnuczkami poszkodowanego. Kobieta zabrała dzieci na niższy poziom. Wyżej wciąż trwała dramatyczna akcja ratunkowa. Po kilku minutach uciskania klatki piersiowej starszy pan zaczął nieregularnie łapać oddech. Strażnicy kontynuowali masaż klatki piersiowej przez około pół godziny, do przyjazdu karetki. Przybyli na miejsce ratownicy przenieśli poszkodowanego do karetki, która zawiozła seniora do szpitala – podsumowuje straż miejska.



