Na Gocławiu ktoś rozrzuca zatrute mięso i kości – takie informacje pojawiły się w mediach społecznościowych. Bestialskie zachowania wobec zwierząt w stolicy zdarzają się niestety często.
„Od kilku dni na Gocławiu jakaś szuja rozrzuca na trawnikach zatrute mięso i kości. Nie muszę mówić co przeżywamy po zjedzenia tego przez naszego czworonoga. Jeśli ktokolwiek widział tę osobę/ma nagrania z kamery/cokolwiek – ogromna prośba o kontakt w wiadomości prywatnej. Dołożę wszelkich starań, aby spotkała ją odpowiednia kara” – napisała na facebookowej grupie „Gocław” jedna z internautek. Jej wpis spotkał się z odzewem wielu użytkowników. Potwierdzali oni informacje kobiety. Określili też lokalizację: „Wzdłuż Wału Miedzeszyńskiego odcinek od trasy Siekierkowskiej do Fieldorfa, zielona trutka na szczury pod drzewami (wyglada jak pokruszone ciasto)” – pisali jedni. „Na pasie zieleni i na chodniku przy Umińskiego jest porozrzucane szkło i kapsle” – pisali inni. „Ulica Rechniewskiego od strony pętli, natomiast nasz weterynarz powiedział, że w ostatnich dniach jest wysyp takich przypadków na całym Gocławiu” – uściśliła autorka pierwszego posta. Internauci apelują do innych użytkowników o pilnowanie psiaków, wyprowadzanie ich w kagańcu i wyłącznie na smyczy.
Niestety, do bestialskich zachowań wobec zwierząt dochodzi w stolicy bardzo często. W roku 2020 co jakiś czas mieliśmy do czynienia z wystawianiem mięsa naszpikowanego gwoździami, mającego kaleczyć zwierzęta – takie czyny miały miejsce w Warszawie na Gocławiu, czy na Ursynowie. W noc sylwestrową z 2019 na 2020 ktoś oskalpował psa. Z kolei pracownicy Ptasiego Azylu ujawnili, że rośnie liczba postrzelonych ptaków. Co jakiś czas takie informacje pojawiają się w strefie publicznej. Uważajmy – ostrożność i pilnowanie czworonogów nie zaszkodzi.



