Wojewoda mazowiecki Tobiasz Bocheński zrezygnował ze stanowiska. Powodem jest zaprzysiężenie nowego rządu. Jak stwierdził urzędnik, „choć dzień funkcjonowania jako urzędnika przy rządzie Donalda Tuska byłby dla niego dyshonorem”. Jak wynika z informacji kuluarowych rezygnacja Tobiasza Bocheńskiego nie jest przypadkowa. Polityk ten jest wskazywany jako kandydat Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich 2025 roku.
Wojewoda zamieścił oświadczenie na platformie X. „Obiecałem i dotrzymałem słowa. Ponieważ Donald Tusk został premierem wystąpiłem z żądaniem pilnego przyjęcia mojej dymisji. Każda chwila instytucjonalnego kojarzenia z takim premierem jest dla mnie dyshonorem” – napisał Tobiasz Bocheński. Zamieścił też screen swojego pisma do Donalda Tuska. Szanowny Panie Premierze. W związku z dokonaniem przez Sejm RP wyboru Pana na urząd Prezesa Rady Ministrów, zwracam się z żądaniem pilnego przyjęci mojej dymisji, którą złożyłem na ręce Pana Premeira Mateusza Morawieckiego.
Kierowałem się przy obejmowaniu zaszczytnej funkcji wojewody mazowieckiego troską o przyszłość naszej Ojczyzny oraz poczuciem dobra wspólnego. Pańskie poglądy, działania, zaniedbania, wybory życiowe, jak i przyświecające Panu wartości stanowią zaprzeczenie wszystkiego, co winno leżeć nie tylko u podstaw dobrego rządu, ale również być spoiwem polskiego życia publicznego. Każda chwila bycia instytucjonalnie kojarzonym z takim premierem jak Pan, jest dla mnie dyshonorem” – stwierdził urzędnik. Według informacji zakulisowych Tobiasz Bocheński, który ostatnio przez wiele miesięcy regularnie wchodził w publiczne starcia z prezydentem Warszawy, jest typowany przez PiS na ważną postać w nadchodzącym maratonie wyborczym. Ma zmierzyć się z Trzaskowskim w wyborach prezydenta stolicy, a w 2025 roku wystąpić ma w wyborach prezydenta RP.



